Niebo w tle. W tle flaga Niemiec powiewająca na maszcie. Z przodu Minister Obrony Niemiec Boris Pistorius. Z przodu polski żołnierz trzymający PZPR Piorun w rękach i celujący w niebo.
Niemcy pytają o polskie rakiety. Piorun może uderzyć w Europę Fot. Pinglabel/Shutterstock Andreas von Mallinckrodt/Shutterstock Polska Grupa Zbrojeniowa/defence24.pl Daniel Biskup/Wikipedia Montaż:INNPoland.pl

Na linii Warszawa – Berlin pojawił się sygnał o dużym znaczeniu. Niemcy zgłosiły wstępne zainteresowanie zakupem polskiego systemu przeciwlotniczego bardzo krótkiego zasięgu Piorun. Meldunek jest jasny: sprzęt produkowany w Polsce znalazł się w polu widzenia jednego z najważniejszych państw NATO.

REKLAMA

Nie ma jeszcze podpisanego kontraktu ani dat dostaw. Jest natomiast oficjalne potwierdzenie ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej, że Berlin wyraził wstępną chęć pozyskania systemu PPZR Piorun. W języku wojskowym to "wstępne rozpoznanie" rynku zbrojeniowego przed właściwą operacją. W języku politycznym sygnał, że polska technologia zyskuje międzynarodową renomę.

Piorun. System, który sprawdził się w ogniu

PZPR Piorun to przenośny zestaw przeciwlotniczy bardzo krótkiego zasięgu produkowany przez Mesko z grupy PGZ. Przeznaczony jest do zwalczania śmigłowców, samolotów, bezzałogowców oraz pocisków manewrujących. To broń dla pojedynczego żołnierza, ale o strategicznym znaczeniu na poziomie całych systemów obrony powietrznej.

Jego reputacja nie bierze się znikąd. System był używany w realnych warunkach bojowych w trakcie wojny w Ukrainie, gdzie potwierdził skuteczność przeciwko powietrznym celom. To doświadczenie przełożyło się na zainteresowanie innych państw. Wcześniej Pioruny trafiły m.in. do USA, Norwegii czy krajów bałtyckich. Teraz do tego grona mogą dołączyć nasi zachodni sąsiedzi.

Polskie rakiety. Niemiecki sygnał i europejska układanka

Zainteresowanie ze strony Niemiec wpisuje się w szerszy kontekst wzmacniania europejskiej obrony powietrznej. Berlin inwestuje miliardy euro w modernizację armii i budowę wielowarstwowej tarczy antyrakietowej. W takim ekosystemie system bardzo krótkiego zasięgu jest pierwszą linią reakcji na zagrożenia z niskiego pułapu.

Wiceszef MON Cezary Tomczyk podkreślił, że wstępna chęć zakupu ze strony Niemiec to powód do dumy. Polski produkt jest brany pod uwagę przez jedną z największych gospodarek Europy. To nie jest uprzejmość dyplomatyczna, lecz twarda kalkulacja parametrów, skuteczności i ceny.

Test dla polskiej zbrojeniówki

Jeśli rozmowy zakończą się kontraktem, będzie to jeden z ważniejszych eksportowych momentów dla polskiego przemysłu obronnego. Niemcy dysponują własnym silnym sektorem zbrojeniowym i współpracują z globalnymi koncernami. Decyzja o wyborze zagranicznego rozwiązania zawsze jest polityczna i strategiczna.

Dla Polski to także sprawdzian zdolności produkcyjnych i logistycznych. Rosnące zamówienia krajowe, wsparcie dla Ukrainy i potencjalne kontrakty eksportowe oznaczają presję na zwiększenie mocy wytwórczych. PZPR Piorun jest symbolem zmiany. Z odbiorcy technologii Polska coraz częściej staje się jej dostawcą. W świecie bezpieczeństwa to różnica o sile rażenia większej niż sama rakieta.