Rafał Trzaskowski składający ręce w geście klaskania. Logo metro. Wystrzelone fanfary. W tle stacja metra.
M4 w Warszawie z pierwszymi odwiertami. Trzaskowski otwiera finansowy tunel Fot. Grzegorz Wajda/REPORTER / East News Logo Metro/wikipedia.pl Metro/propertydesign.pl Montaż:INNPoland.pl

Jeszcze niedawno wszystko brzmiało jak wyborcza obietnica z kategorii "kiedyś, może, zobaczymy". Warszawa właśnie zaczęła odwierty geologiczne pod czwartą linię metra. Symboliczny start się faktem, ale brawa warto odłożyć na później. Historia dużych inwestycji pokazuje, że najtrudniejsze dopiero przed nami.

REKLAMA

Ruszyły odwierty geologiczne pod budowę linii metra M4. W planie jest około 1450 punktów badawczych: odwiertów, sondowań i badań geofizycznych wzdłuż przyszłej trasy. To techniczny początek inwestycji, która ma połączyć Białołękę z Wilanowem i przeciąć miasto z północy na południe.

Prezydent Rafał Trzaskowski w oficjalnym komunikacie mówi o "małych krokach" od których zaczynają się wielkie projekty. Tym razem tym krokiem są próbki gruntu. Bez nich nie powstanie projekt budowlany, bez projektu nie będzie przetargów, a bez przetargów finansowania.

Warszawa buduje czwartą linię metra. 23 stacje i pociągi bez maszynistów

Plan zakłada 26 km długości trasy i 23 stacje. Trasa ma przejść przez Bielany, Żoliborz, Wolę, Ochotę i Mokotów. Dwie stacje będą przesiadkowe z istniejącymi liniami, a to oznacza nową oś komunikacyjną miasta.

Linia M4 w Warszawie ma być też pierwszą w pełni autonomiczną linią warszawskiego metra. System GoA4 oznacza pociągi bez maszynistów, większą częstotliwość kursów i pełną automatyzację sterowania ruchem. Technologicznie brzmi jak skok w przyszłość. Finansowo jak projekt, który nie wybacza błędów.

Ruszyły odwierty pod M4. Potrzebne pieniądze i polityczna konsekwencja

Na razie mamy odwierty. Budowa zależy od projektu koncepcyjnego, który ma być gotowy w 2027 r., oraz od zaplecza finansowego. W przypadku inwestycji liczonych w miliardach złotych to test cierpliwości.

Warszawa już widziała wielkie plany, które grzęzły w procedurach, sporach i rosnących kosztach. Linia M4 wyszła właśnie z etapu deklaracji i weszła w etap badań gruntu. Teraz kluczowe będzie, czy prace będą konsekwentnie prowadzone, czy zatrzyma je zmiana politycznego klimatu, budżetowe turbulencje albo coś, co zwykle nazywa się "nieprzewidzianymi okolicznościami".

Metro to nie tylko beton i stal. To przede wszystkim długodystansowa decyzja polityczna. A te w Polsce potrafią zmieniać kierunek szybciej niż skład na pętli.