Rolnik na ciągniku w trakcie pracy, komin Grupy Azoty oraz pięści z flagami Iranu i USA. Grupa Azoty blokuje nowe zamówienia. Rolnicy odczują chaos blokadę Cieśniny Ormuz
Grupa Azoty blokuje nowe zamówienia. Rolnicy odczują chaos blokadę Cieśniny Ormuz Fot. PalSand / Solar 760L Foto / Marina Chernivetskaya / Shutterstock Montaż: INNPoland.pl

Wojna na Bliskim Wschodzie błyskawicznie uderza w polskie rolnictwo. Choć Grupa Azoty dementuje plotki o wstrzymaniu produkcji, drastyczny skok cen gazu wywołany atakiem USA i Izraela na Iran zmusił giganta do zablokowania nowych zamówień na nawozy azotowe.

REKLAMA

Podczas gdy oczy całego świata zwrócone są na zablokowaną Cieśninę Ormuz, rykoszetem obrywa polski rynek nawozów. Wielki skok cen gazu ziemnego wywołany atakiem USA na Iran zmusił polskiego giganta chemicznego do drastycznych kroków. Choć Grupa Azoty uspokaja w kwestii ciągłości produkcji, jednak nie przyjmuje nowych zamówień.

Grupa Azoty kończy produkcję? Firma odpowiada na plotki

Poniedziałek, 2 marca, przyniósł falę spekulacji na temat przyszłości Zakładów Azotowych w Puławach. W mediach społecznościowych błyskawicznie rozeszły się doniesienia o rzekomym wygaszeniu produkcji, co zbiegło się w czasie z niepokojącymi sygnałami od dystrybutorów.

W rzeczywistości Grupa Azoty nie wstrzymała produkcji, lecz przyjmowanie nowych zleceń, co wywołało poruszenie wśród rolników tuż przed rozpoczęciem kluczowych rolniczych.

"Grupa Azoty potwierdza pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o wstrzymaniu przyjmowania nowych, marcowych zamówień na nawozy azotowe. Zdecydowanie dementujemy informacje o wstrzymaniu produkcji. Nasze zakłady pracują wykorzystując maksymalne moce produkcyjne" – czytamy w komunikacie Grupy Azoty.

Producent nawozów w komunikacie zaznacza również, że wszystkie transakcje sfinalizowane przed wydaniem decyzji o czasowym zamrożeniu sprzedaży zostaną w pełni zrealizowane.

Blokada Cieśniny Ormuz przez Iran. Globalny paraliż rynku surowców

Warto wspomnieć, że zablokowana przez Iran Cieśnina Ormuz to nie tylko transport ropy, ale też mocznika i amoniaku. Według Farmer.pl, przez ten newralgiczny rejon przechodzi od 25 do 35 proc. wspomnianych surowców potrzebnych do produkcji nawozów.

Grupa Azoty w komunikacie wyjaśnia przyczyny nieprzyjmowania zamówień. Spółka zaznacza, że mimo trudnej sytuacji rynkowej firma zrezygnowała z obciążania swoich kontrahentów wzrostem cen.

"(...) Powodem decyzji jest niestabilna sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. 2 marca cena gazu tj. podstawowego surowca do produkcji nawozów azotowych wzrastała 35 – 50 proc..  Dzisiaj wzrosty sięgają kolejne 30 proc.. Wzrosty mogą mieć charakter krótkookresowy. Producenci nawozów spoza Europy (Egipt, Algieria, Chiny, USA) zdecydowali się na natychmiastowe podwyżki cen nawozów (45-70 USD/mt) (...)" –pisze spółka w oświadczeniu.

Podobne decyzje miały podjąć również producenci z innych państw europejskich oraz importerzy nawozów z krajów trzecich.

"(...) Na podobny krok, o wstrzymaniu ofert, zdecydowali się producenci z innych krajów naszego regionu. Swoje oferty wycofali także importerzy nawozów z krajów trzecich (...)" – dowiadujemy się z komunikatu.

Grupa Azoty uspokaja rynek nawozów

Producent nawozów jednak uspokaja, że sytuacja ma nie zagrażać polskiemu rynkowi.

"(...) Nie ma zagrożenia w pokryciu zapotrzebowania rynku krajowego. Realizowane są zamówienia z poprzednich okresów, nasza Autoryzowana Sieć Dystrybucji posiada także zaopatrzoną w nawozy infrastrukturę magazynową (...)" – czytamy w oświadczeniu.

Warto dodać, że decyzją nie objęte zostały nawozy wieloskładnikowe.

"(...) Zwracamy uwagę, że nie zostało wstrzymane przyjmowane zamówień na nawozy wieloskładnikowe, gdzie udział kosztów gazu w całkowitym koszcie produkcji jest niższy niż w przypadku nawozów azotowych. Zmiana decyzji może być jednak podyktowana zmianami kosztów innych surowców" – dowiadujemy się z komunikatu.