Walczące sylwetki z logiem Dino, Biedronki i Lidla na tle swoich gazetek.
Polacy oczekują agresywniejszej walki na promocje na Wielkanoc 2026. Ekspert ostrzega, że ten rok temu nie sprzyja. Fot. Michał Sanca/Toseef Yousaf/Dino/Biedronka/Lidl/kompozycja SLL

Zbliża się Wielkanoc, a Polacy szykują portfele. Nowe badanie pokazuje, że tradycyjnie będziemy szturmować dyskonty. Kiedy w tle rosną koszty transportu i surowców, Polacy oczekują, że przed świętami ich ulubione sklepy będą się ścigać na obniżki cen i promocje. Jednak mogą się nie doczekać.

REKLAMA

Tegoroczna Wielkanoc będzie pewnym wyzwaniem dla domowego budżetu. Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył w globalny handel przez rosnące ceny ropy, co podnosi koszty każdego etapu łańcucha logistycznego i produkcji. Badanie UCE RESEARCH i Shopfully Poland zbadało nastroje konsumentów, ich preferencje i oczekiwania cenowe od dyskontów.

Miłość i nienawiść do dyskontów

Nie ukrywajmy: chociaż możemy wściekać się na podejrzane zagrywki z cenami i współczuć nieuczciwie traktowanym pracownikom, wielu z nas chodzi na zakupy do dyskontów. Raport "Polacy na świątecznych zakupach. Wielkanoc 2026" pokazuje, że tegoroczne wiosenne święta nie będą wyjątkiem.

Co więcej, mimo różnych absurdów na tle promocji (jak groszowe pączki na Tłusty Czwartek), respondenci oczekują wręcz, że na Wielkanoc dyskonty zaostrzą walkę na ceny - chce tego 69,2 proc. ankietowanych Polaków. Zaprzecza temu 16,5 proc. konsumentów, a 10,4 proc. nie umie się określić, a 3,9 proc. nie obchodzą ceny w dyskontach.

– Blisko 70 proc. Polaków wykazuje dużą wrażliwość na ceny i gotowość do planowania zakupów w oparciu o promocje w okresie przedświątecznym. Pokazuje to, że dla większości społeczeństwa cena pozostaje kluczowym czynnikiem wyboru miejsca zakupów przed świętami, a dyskonty nadal są postrzegane jako segment najbardziej konkurencyjny cenowo – mówi Robert Biegaj, współautor raportu z Shopfully Poland.

Jesteśmy uwarunkowani na promocje

Robert Biegaj uważa, że te oczekiwania mają podstawy. Dyskonty przyzwyczaiły nas już do tego, co roku prześcigając się na promocje w kategoriach produktów spożywczych i prezentowych. To reguła na każde większe święta, a my chcemy przygotować się na nie z jak najmniejszym obciążeniem na rachunkach bankowych.

Psychologiczne uwarunkowanie konsumenta do widoku promocji na cenówce zostało już dawno dostrzeżone. A zdaniem UOKiK, to zjawisko nawet już nadużywane na naszą niekorzyść. Robert Biegaj zwraca uwagę, że walka na ceny ma jeszcze skutki uboczne dla samych sklepów.

Obniżki cen nadal nas przyciągają, zwiększają sprzedaż produktów promocyjnych i sezonowych, ale w skrajnych wypadkach mogą prowadzić do wyprzedania pewnych towarów przed czasem. Do tego agresywne promocje zmniejszają marże i prowadzą do presji cenowej w całym segmencie.

Czy na Wielkanoc będą duże promocje w sklepach?

A jak rzeczywistość ma się do marzeń konsumentów? Autorzy raportu przypominają, że zwykle w polskich sklepach ceny przed świętami rosną, aby potem przyciągać klientów promocjami. W tym roku jednak priorytetem dla handlu może być stabilizacja cen i zapewnienie dostępu towarów, a nie intensywne cięcie cen. Dostępność produktów jest kluczowa dla 16,5 proc. respondentów, którzy wolą pewny towar na półkach niż promocje.

– Na decyzje cenowe wpływają też czynniki takie jak nadwyżki magazynowe czy sezonowa logika handlu. Sklepy często wykorzystują okres przedświąteczny do wyprzedaży lub promocji, co naturalnie nasila konkurencję cenową. Jednocześnie rosnące koszty produkcji, transportu i surowców w niektórych kategoriach mogą ograniczać przestrzeń do agresywnych obniżek – dodaje Robert Biegaj.

Wedle opinii eksperta z Shopfully Poland, najbardziej prawdopodobny będzie scenariusz mieszany: część cen wzrośnie, ale wolniej niż u konkurencji, część zostanie niezmieniona, a garstka towarów, jak popularne słodycze i produkty spożywcze, dostanie atrakcyjne obniżki.