
Na pylonach kierowcy widzą już cyfrę 8 z przodu. Skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawiają, że ceny paliw zmieniają się nawet kilka razy dziennie. Eksperci ostrzegają, że będzie tylko gorzej.
Od poniedziałku 23 marca kierowców na stacjach benzynowych powitała podwyżka cen paliw. Są już sygnały, że ceny za olej napędowy przekroczyły barierę 8 zł za litr. Uderzenia USA i Izraela na infrastrukturę naftową i zamykanie kluczowych szlaków transportowych sprawia, że realizowane są scenariusze, jakie prognozowano już na początku ataku na Iran.
Jakie są ceny paliw na koniec marca?
W ciągu pierwszych 10 dni eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie ceny benzyny w Polsce wzrosły o 10 proc., a oleju napędowego o 17 proc., mimo że paliwo pochodziło z wcześniejszych, tańszych dostaw, więc stacje nie musiały podnosić cen.
Jak podają analitycy z portali e-petrol.pl, prognozowane widełki cenowe dla Polski w tygodniu 23-29.03 wyglądają następująco:
W najbliższym czasie nie ma co liczyć na obniżki. Jak mówią eksperci, ceny "sprintują" w górę. Do tego stopnia, że na niektórych stacjach benzynowych podwyższano je kilka razy dziennie. Ceny Pb98 i Pb95 gonią olej napędowy i spodziewane jest, że w końcu oba przekroczą granicę 8 i 7 zł za litr. Promocje na stacjach paliw są jedynie pomocą doraźną.
Zobacz także
Co podrożeje w Polsce przez wzrost cen paliwa?
Amerykańsko-izraelska "specjalna operacja" przeciw Iranowi uderza w światowe rynki, a koszt liczony jest w dziesiątkach miliardów dolarów. Nie licząc tego, co wydaje Waszyngton (ponad 27 mld dolarów od początku konfliktu), płaci za to reszta świata. Strach na rynkach podbija cenę baryłki, rafinerie aktualizują cenniki, a droższy transport winduje ceny w naszych sklepach. Za to w całym tym chaosie ceny złota poszły w dół.
Wysokie tempo wzrostu paliwa i gazu przekłada się na prognozy wyższych rachunków za zakupy. Przy odrobinie szczęścia może jeszcze na Wielkanoc nie będą aż tak drastyczne, bo przenoszenie kosztów w handlu potrafi trwać długie tygodnie. Ewentualne podwyżki na święta mogą sięgać 5-8 proc., a dla produktów wrażliwych nawet 10 proc. Jak pisaliśmy na InnPoland, najbardziej wrażliwe na wstrząsy polityczno-gospodarcze są takie produkty jak żywność i artykuły importowane.
Jeżeli podwyżki cen paliw i energii utrzymają się przez kilka miesięcy, możemy spodziewać się wyraźniejszego wzrostu cen w niektórych kategoriach, takich jak pieczywo, żywność przetworzona czy chemia gospodarcza.
Źródło: e-petrol.pl
