
Wchodzisz, bierzesz produkt i wychodzisz. Bez kolejek, bez kas, bez kontaktu z obsługą. Taki model zakupów coraz śmielej wchodzi do polskich miast, a sieć sklepów Piko24 właśnie przyspiesza swoją ekspansję. Czy to początek większej zmiany na rynku sklepów małoformatowych?
Sieć sklepów Piko24 otwiera kolejne bezobsługowe sklepy, m.in. w Katowicach i Bielsku-Białej, rozwijając model autonomicznych zakupów dostępnych 24/7. To odpowiedź na rosnące oczekiwania klientów. Szybkość, wygoda i brak kolejek. Nowa sieć wykorzystuje polskie technologie i testuje różne lokalizacje, by dopracować model biznesowy. Czy taki format może realnie zagrozić i rywalizować z takim graczem jak Żabka?
Piko24 stawia na ekspresowe zakupy. Żabka nie jest już najszybsza
Zakupy w Piko24 przypominają raczej szybki przystanek niż tradycyjną wizytę w sklepie. Wchodzisz, wybierasz produkty i po prostu wychodzisz. System automatycznie rozpoznaje zakupy, a płatność odbywa się w tle. Bez skanowania i bez stania przy kasie, ten sam system, który działa w Żabkach Nano.
Ile to trwa? Średnio ok. dwóch minut. To ogromna zmiana w porównaniu do klasycznych sklepów, gdzie czas często "ucieka" w kolejkach. Piko24 stawia więc maksymalne uproszczenie doświadczenia zakupowego.
Zobacz także
Polska technologia napędza Piko24. Sieć upraszcza zakupy do minimum
To nie tylko brak kasjera. Piko24 idzie o krok dalej, oferując ultramały format sklepów. Mają zaledwie około 7 na 3 metry. To coś w rodzaju nowoczesnej, cyfrowej "osiedlowej spiżarni", dostępnej zawsze, gdy jej potrzebujesz.
Za modelem Piko24 stoi rozwiązanie rozwijane w Polsce (m.in. w ramach technologii Shelfio), które łączy kilka elementów w jeden płynny system. Kluczowe są tu kamery, algorytmy rozpoznawania obrazu oraz analiza danych w czasie rzeczywistym. To właśnie dzięki nim sklep wie, co bierzesz z półki. System śledzi ruch produktów, identyfikuje je i przypisuje do konkretnego klienta bez potrzeby skanowania kodów czy używania kasy. Cały proces odbywa się w tle, praktycznie niezauważalnie.
Piko24 przyciąga klientów szybkością. Żabka stoi przed wyzwaniem
Żabka od kilku lat rozwija własne sklepy bezobsługowe w formacie Nano. To większe placówki, często zlokalizowane w biurowcach czy na uczelniach. Piko24 uderza jednak w inną niszę. Ich sklepy są mniejsze i bardziej mobilne.
Czy to realne zagrożenie dla Żabki? Na razie trudno mówić o bezpośredniej rywalizacji na dużą skalę, ale kierunek jest jasny. Jeśli klienci przyzwyczają się do zakupów trwających kilkadziesiąt sekund, oczekiwania wobec całego rynku wzrosną. Wtedy nawet giganci będą musieli przyspieszyć.
Czy to przyszłość handlu? Wszystko wskazuje na to, że tak. Automatyzacja, dostępność 24/7 i maksymalna wygoda to kierunek, w którym zmierza retail. Pytanie brzmi, jak szybko takie rozwiązania staną się standardem także w innych sieciach.
