
Od poniedziałku 20 kwietnia w całej Polsce rozdzwonią się telefony od ankieterów Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Przez kilka tygodniu będą kontaktować się z nami i przeprowadzać ważne badanie.
Od 20 kwietnia do 30 czerwca trwa Europejskie Badanie Warunków Życia Ludności (EU-SILC), organizowane przez GUS. Przy okazji instytucja delikatnie przypomina, aby być życzliwym dla ankieterów. Nie ma co się dziwić – zapewne wielu ludziom na pytanie o to, na jakim poziomie żyją w Polsce, mogłoby się zebrać na złośliwości.
Badanie GUS w Polsce. Zapytają, jak nam się żyje w Polsce
To raczej nie spadnie na nikogo z zaskoczenia jak nachalne oferty od dostawy usług telekomunikacyjnych. Wybrane gospodarstwa domowe zostaną poinformowane o udziale w badaniu za pośrednictwem listu lub poprzedzającego telefonu. Nawet rozmowa z ankieterem nie jest obowiązkowa – ankiety możemy wypełnić także online lub zgodzić się na wywiad bezpośredni. Dane mają pozostać poufne i wykorzystanie jedynie do przygotowania badań i analiz, a wyniki będą możliwe do obejrzenia dopiero po publikacji zbiorczego zestawienia.
O co będziemy pytani? Ankieterzy będą chcieli się dowiedzieć o naszych warunkach mieszkaniowych, poziomie i źródłach dochodów oraz sytuacji materialnej. Zadadzą także pytania o stopień zaspokojenia naszych podstawowych potrzeb, aktywność zawodową, udział w edukacji i formalnej opieki nad dziećmi, poziom konsumpcji, ewentualne zadłużenie oraz cechy demograficzne respondentów.
A po co to wszystko? To badanie przeprowadza się corocznie od 2005 roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej. W ten sposób porównuje się aspekty życia mieszkańców UE i widzimy, w jakich krajach zmienia się np. poziom bezrobocia. Badania zostaną opublikowane przez GUS i Eurostat, unijny urząd statystyczny, papierowo, jak i elektronicznie.
Zobacz także
Na co uważać przy ankiecie?
Czy ankieter chce, czy nie, swoją pracę zrobić musi. Jeśli nasza sytuacja życiowa nie jest najlepsza, będziemy mogli gorzko to z siebie wyrzucić, ale oszczędźmy tym biednym ludziom agresji i innych nieprzyjemności. Nawet jak zgrzytamy zębami, gdy oglądamy średnie krajowe zarobki podawane przez GUS.
Warto też przypomnieć, że należy uważać na oszustów. Jak GUS wielokrotnie przypominało, ankieter dzwoniący w imieniu tej instytucji zobowiązany jest do podania imienia, nazwiska oraz numeru legitymacji służbowej (na życzenie respondenta). Na odpowiedniej stronie GUS możemy sprawdzić tożsamość ankietera.
Źródło: GUS.
