
Rekordowe zyski na koncie i... strach przed nadchodzącą zimą. Szef Ryanaira wprost zapowiada brutalną weryfikację rynku i bankructwa konkurencji. Choć pasażerów czekają niespodziewane obniżki cen biletów, gra na zwłokę przy rezerwacjach wakacyjnych może okazać się kosztowną pułapką.
Zaledwie dwa miesiące temu widmo blokady cieśniny Ormuz paraliżowało europejski sektor lotniczy, wywołując realny strach przed paraliżem logistycznym. Dziś te nastroje uległy jednak radykalnej zmianie. Jak przyznaje szef Ryanaira, Michael O'Leary, choć jeszcze niedawno obawy były w pełni uzasadnione, obecnie sytuacja została opanowana.
– Dziś kwestię dostaw paliwa monitorujemy z niemal zerowymi obawami. Wyzwaniem pozostaje jednak jego cena – mówi O'Leary, cytowany przez serwis Business Insider.
Ryanair zabezpieczony do kwietnia 2027 roku
Jak podaje portal Business Insider, irlandzki przewoźnik solidnie się zabezpieczył: Ryanair ma już zakontraktowane aż 80 proc. paliwa lotniczego potrzebnego do kwietnia 2027 roku, płacąc za baryłkę bezpieczną stawkę około 67 dolarów. Taka finansowa tarcza nie oznacza jednak pełnej odporności na kryzys – z powodu globalnych zawirowań firma i tak prognozuje wzrost swoich kosztów jednostkowych o blisko 5 proc.
Prawdziwy problem mają jednak inni gracze. Michael O'Leary wysyła jasne ostrzeżenie: jeśli konflikt w Iranie przeciągnie się o kolejny rok, nadchodząca zima bezlitośnie zweryfikuje rynek. Linie lotnicze o gorszej strategii zabezpieczeń mogą tego po prostu nie przetrwać. Nie pomaga też fakt, że szef Ryanaira ma pretensje o rosyjskie drony i raz po raz musi mierzyć się z zamykaniem przestrzeni powietrznej w Europie.
Konsumenci zwlekają z zakupem biletów
Napięcia na arenie międzynarodowej oraz drożyzna drenująca portfele Europejczyków wyraźnie osłabiły ich zapał do podróżowania. Popyt stał się bardzo chwiejny, co zmusiło Ryanaira do natychmiastowego porzucenia planów o podwyżkach.
Zobacz także
W efekcie w drugim kwartale tego roku pasażerowie mogą liczyć na obniżki rzędu kilku proc. Z kolei w samym szczycie wakacyjnego sezonu (od lipca do września) stawki ostatecznie utrzymają się na poziomie z ubiegłego roku – mimo że wcześniejsze prognozy zapowiadały ich wzrost. Eksperci jednak nie mają wątpliwości, że ceny biletów lotniczych idą w górę, a wiemy, kiedy najlepiej rezerwować wakacje – im później, tym ryzyko podwyżek większe.
Dyrektor finansowy przewoźnika, Neil Sorahan, zwraca uwagę na nowe zjawisko: turyści masowo zwlekają z zakupem biletów do ostatniej chwili. Dla linii lotniczych oznacza to spore utrudnienie w przewidywaniu rynkowych trendów. Sorahan ma jednak dla podróżnych ważną przestrogę – przesadne czekanie na okazję może uderzyć po kieszeni. Gdy tuż przed wylotem na najpopularniejszych trasach zaczną znikać ostatnie wolne miejsca, ceny gwałtownie poszybują w górę.
Rekordowy zysk i unijne podatki klimatyczne
Ryanair zamknął rok rozliczeniowy z historycznym zyskiem netto na poziomie 2,26 mld euro. Mimo to zarząd zawiesił prognozy na kolejny rok, tłumacząc to wahaniami cen ropy, presją płacową oraz unijną polityką klimatyczną.
Przewoźnik szacuje, że jego podatki ekologiczne w UE wzrosną w tym roku o 300 mln euro (do poziomu 1,4 mld euro), co zdaniem firmy drastycznie obniża konkurencyjność europejskiego lotnictwa. Sam O'Leary już dawno uprzedzał pasażerów, że loty za 10 euro się skończyły i wprost wskazywał na rosnące koszty paliwa i opłaty regulacyjne jako główny powód tej zmiany epoki.
