
Czy lubisz zapiekanki nad morzem albo słodziutkie gofry z bitą śmietaną albo może burgery z oscypkiem w górskim kurorcie? Najnowsza kontrola objęła 100 lokali typu fast food w całej Polsce i przyniosła wyniki, które mogą zaskoczyć nawet stałych bywalców wakacyjnych kurortów. Nieprawidłowości wykryto aż w 68 miejscach.
Sezon wakacyjny właśnie nabiera rozpędu. Tysiące Polaków planują urlopy nad Bałtykiem, na Mazurach i w górach. Wraz z tłumami turystów rośnie zainteresowanie szybkim jedzeniem. Kebaby, burgery, zapiekanki, frytki, lody i gofry od lat należą do najpopularniejszych wyborów podczas polskiego wypoczynku. Kontrola przeprowadzona przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) pokazała, że za atrakcyjnym wyglądem potraw często kryją się poważne nieprawidłowości. Wyniki nie pozostawiają złudzeń.
Kontrola IJHARS w restauracjach fast food w całej Polsce. Wyniki mogą zaskoczyć turystów
Inspektorzy sprawdzili lokale gastronomiczne oferujące szybkie jedzenie w całej Polsce. Nieprawidłowości stwierdzono aż w 68 proc. kontrolowanych punktów. Problemy wykryto w ponad dwóch trzecich odwiedzonych miejsc. Dla niektórych może to być zaskoczenie, szczególnie że większość lokali funkcjonuje w najpopularniejszych regionach turystycznych kraju.
Badania laboratoryjne oraz analiza dokumentacji wykazały szereg uchybień. Kontrolerzy ujawnili między innymi:
Kontrola IJHARS pokazała prawdziwą skalę problemu. Co naprawdę trafia na talerz klientów?
Szczególne zastrzeżenia wzbudziła tzw. podmiana asortymentowa. W części lokali zamiast sera mozzarella używano wyrobów seropodobnych. Deklarowana feta okazywała się tańszym serem sałatkowo-kanapkowym. Kontrolerzy wykryli również tłuszcz roślinny w produktach sprzedawanych jako bita śmietana, która często trafia na wakacyjne gofry i desery.
Problemy dotyczyły również informacji przekazywanych klientom. W 59,5 proc. badanych partii wykryto nieprawidłowości związane z oznakowaniem. Brakowało pełnych wykazów składników, informacji o alergenach czy dokładnych nazw produktów. Klient często nie miał szans dowiedzieć się, co faktycznie znajduje się w zamówionym daniu.
Zobacz także
Wakacje, plaża i rybka lubiąca pływać, a na deser gofry. Jak nie dać się zaskoczyć w restauracjach fast food?
W sezonie urlopowym Polacy najczęściej wybierają szybkie i wygodne jedzenie. Nad morzem królują zapiekanki, smażone ryby i gofry. W górach oraz dużych miastach dominują burgery, kebaby i frytki. W szczycie sezonu lokale obsługują setki klientów dziennie, a tempo pracy często utrudnia dokładne sprawdzanie jakości serwowanych produktów.
Przepisy jasno wskazują, że każdy klient ma prawo znać skład zamawianego dania. Informacje powinny być dostępne bez konieczności pytania obsługi. Nie wystarczy kod QR czy aplikacja. Skład i alergeny muszą być przedstawione w sposób czytelny. Wyniki kontroli pokazują, że podczas wakacyjnych wyjazdów warto zachować czujność. Czasem jedno spojrzenie na skład może powiedzieć więcej niż najbardziej zachęcające zdjęcie w menu.






