Trzęsienie ziemi w PESIE. CBA: rozbito "układ korupcyjny" na miliony
Trzęsienie ziemi w PESIE. CBA: rozbito "układ korupcyjny" na miliony Fot. CBA

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do zakładów PESA w Mińsku Mazowieckim. Zatrzymano siedem osób, w tym kadrę kierowniczą spółki. W tle znajduje się ustawianie ponad tysiąca przetargów na łączną kwotę przekraczającą 28,5 miliona złotych.

REKLAMA

Siedem osób zatrzymanych, ponad 1150 ustawionych zamówień publicznych i ponad 28,5 miliona złotych w tle. Warszawska delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego rozbiła potężny układ korupcyjny funkcjonujący w zakładach PESA Mińsk Mazowiecki. Wśród podejrzanych jest kadra kierownicza spółki oraz przedsiębiorcy – w tym były żołnierz.

Akcja pod kryptonimem "Mińsk"

Do dynamicznych zatrzymań doszło we wtorek, 16 czerwca 2026 roku, na terenie województwa mazowieckiego. Agenci CBA, działając na polecenie Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, uderzyli jednocześnie w kilka miejsc. Przeszukano nie tylko prywatne mieszkania podejrzanych i siedziby ich firm, ale także samą siedzibę spółki PESA Mińsk Mazowiecki S.A.

W ręce służb wpadło siedem osób:

  • Trzech pracowników spółki zajmujących stanowiska kierownicze, odpowiedzialnych za zakupy i przetargi.
  • Czterech prywatnych przedsiębiorców świadczących usługi na rzecz zakładów. Jak nieoficjalnie ustaliśmy, jednym z zatrzymanych biznesmenów jest były żołnierz zawodowy, co dodaje sprawie nowego, kryminalnego kontekstu.
  • Podczas przeszukań agenci zabezpieczyli setki dokumentów oraz nośniki danych i sprzęt elektroniczny, które mają stanowić kluczowy dowód w sprawie.

    To nie pierwszy raz, gdy Biuro uderza w spółkę z udziałem państwa – głośne było choćby zatrzymanie w KGHM, gdy CBA zdjęło cztery osoby podejrzane o korupcję przy dostawach sprzętu do kopalń. Co ciekawe, sama przyszłość tej służby jest dziś niepewna, bo koalicja rządząca chce jej likwidacji, ale Karol Nawrocki wetuje nowe przepisy. Biuro wciąż jednak prowadzi tego typu spektakularne akcje.

    Mechanizm przestępstwa: informacja warta miliony

    Śledztwo prokuratury i CBA odsłania mechanizm, który w strukturach kolejowej spółki działał nieprzerwanie przez ponad cztery lata – od grudnia 2019 roku do stycznia 2024 roku.

    Układ opierał się na prostej, ale niezwykle dochodowej symbiozie. Menadżerowie PESA Mińsk Mazowiecki, w zamian za regularne łapówki, "handlowali" informacjami biznesowymi. Przekazywali zaprzyjaźnionym przedsiębiorcom poufne szczegóły dotyczące planowanych postępowań przetargowych na naprawę i modernizację taboru kolejowego.

    Co więcej, osoby te miały bezpośrednio wpływać na warunki i przebieg samych przetargów tak, aby wygrywały je konkretne, opłacające się firmy.

    Co istotne, prawo dotyczące takich praktyk zostało kilka lat temu zaostrzone, swego czasu Ziobro chciał kar do 5 lat za ustawianie przetargów, nawet bez łapówki.

    Skala procederu poraża. Według szacunków śledczych, układ objął ponad 1150 zamówień publicznych. Łączna wartość kontraktów, przy których mogło dojść do przestępstwa, opiewa na 28,5 miliona złotych.

    Dlaczego te zatrzymania to wstrząs dla kolei?

    Aby zrozumieć wagę tej akcji, należy spojrzeć na pozycję spółki. Zakłady PESA Mińsk Mazowiecki S.A. (dawne ZNTK Mińsk Mazowiecki) to kluczowy element holdingu PESA Bydgoszcz, którego większościowym udziałowcem jest państwowy Polski Fundusz Rozwoju (PFR). To ta sama firma, o której zrobiło się głośno, gdy dostała potężny dopalacz w postaci prawie 7 miliardów złotych na podbój Europy.

    Zakłady w Mińsku są jednym z najważniejszych podmiotów w Polsce zajmujących się serwisem, naprawami i głęboką modernizacją pociągów, w tym popularnych elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT), z których korzystają regionalni przewoźnicy (m.in. Koleje Mazowieckie czy Polregio). Niedawno PESA dostała kontrakt na dostarczenie 13 nowych pociągów na Opolszczyznę.

    Wybór podwykonawców dostarczających części i realizujących usługi naprawcze ma kluczowe znaczenie nie tylko dla finansów spółki skarbu państwa, ale bezpośrednio dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego w Polsce. Fakt, że ponad tysiąc zleceń mogło zostać przyznanych w wyniku korupcyjnego układu, stawia pod znakiem zapytania przejrzystość procedur zakupowych w branży.

    Zarzuty i surowe środki zapobiegawcze

    Zatrzymani usłyszeli już oficjalne zarzuty prokuratorskie. Odpowiadać będą z art. 296a § 1 i 2 Kodeksu karnego, czyli za tzw. łapownictwo menedżerskie. Przepis ten penalizuje przyjmowanie lub przekazywanie korzyści majątkowych w zamian za niedopełnienie obowiązków mogące wyrządzić firmie szkodę majątkową. Grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności.

    Wobec podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze:

  • Wysokie poręczenia majątkowe.
  • Dozór policji.
  • Zakaz kontaktowania się z określonymi osobami.
  • Część z zatrzymanych osób oficjalnie przyznała się do zarzucanych im czynów i złożyła obszerne wyjaśnienia.

    Ostatnia szansa na bezkarność. CBA apeluje

    Zarówno Prokuratura Krajowa, jak i Centralne Biuro Antykorupcyjne podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy. Śledczy analizują zabezpieczoną elektronikę i nie wykluczają kolejnych spektakularnych zatrzymań.

    Jednocześnie CBA wystosowało rzadki, oficjalny apel do innych przedsiębiorców uwikłanych w ten proceder, przypominając o instytucji tzw. klauzuli niekaralności (art. 296a § 5 k.k.):

    Osoba, która wręczyła łapówkę menedżerowi spółki PESA, może uniknąć jakiejkolwiek kary. Warunek jest jeden: musi z własnej inicjatywy zgłosić się do organów ścigania i ujawnić wszystkie okoliczności przestępstwa, zanim śledczy sami wpadną na jej trop.

    Osoby posiadające informacje na temat korupcyjnego układu w Mińsku Mazowieckim mogą zgłaszać się osobiście lub telefonicznie do Delegatury CBA w Warszawie (ul. Poleczki 3, nr tel. 22 437 24 00).