
Premier Donald Tusk ogłosił budowę trzeciego terminala LNG, a skala zainteresowania inwestycją okazała się tak duża, że państwo nie będzie musiało do niej dopłacać ani złotówki. Inwestycja może wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne kraju. Przez Bałtyk popłyną miliardy metrów sześciennych gazu.
We wtorek premier Donald Tusk poinformował, że w Zatoce Gdańskiej powstanie drugi pływający terminal LNG typu FSRU. Polska będzie dysponowała trzema terminalami LNG. Działającym już obiektem w Świnoujściu oraz dwoma jednostkami w Zatoce Gdańskiej. Decyzja zapadła po tym, jak zainteresowanie rynku przekroczyło pierwotne założenia Gaz-Systemu. Cztery podmioty zakontraktowały długoterminowy dostęp do nowej infrastruktury, a operator zdecydował o zwiększeniu jej możliwości.
Donald Tusk ogłosił nową inwestycję w Zatoce Gdańskiej. Trzeci terminal LNG zmieni pozycję Polski
– Podjęliśmy decyzję, konkretnie Gaz-System, o kolejnej inwestycji, która utwierdzi rolę Polski jako hubu gazowego. To ma oczywiście wymiar międzynarodowy. To nie chodzi tylko o Polskę, interes jest na wielką skalę – powiedział Donald Tusk przed posiedzeniem rządu.
– Zainteresowanie świata komercyjnego tym przedsięwzięciem jest na tyle duże, że ta inwestycja nie będzie wymagała wsparcia finansowego z budżetu – zaznaczył w wypowiedzi dla mediów. To ważny sygnał dla rynku. Biznes już dziś widzi ogromny potencjał nowej infrastruktury gazowej nad Bałtykiem.
Zobacz także
Nowa inwestycja gazowa nad Bałtykiem. Zatoka Gdańska staje się strategicznym centrum LNG
Nowy terminal FSRU będzie mógł regazyfikować nawet 6,1 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Pierwotnie planowano przepustowość na poziomie 4,5 mld m³, jednak zainteresowanie uczestników rynku było tak duże, że Gaz-System zdecydował się zwiększyć parametry techniczne inwestycji.
Po uruchomieniu obu terminali w Zatoce Gdańskiej oraz przy wykorzystaniu gazoportu w Świnoujściu Polska osiągnie zdolności regazyfikacyjne przekraczające 20 mld m³ gazu rocznie. Łącznie z istniejącymi połączeniami gazowymi z Danią, Niemcami, Czechami, Litwą i Słowacją możliwości importowe kraju mają sięgnąć niemal 50 mld m³ rocznie. Taki poziom jeszcze kilka lat temu wydawał się poza zasięgiem.
Donald Tusk mówi o trzecim terminalu LNG. Dlaczego ta inwestycja jest tak ważna?
Nowoczesne terminale LNG pozwalają odbierać skroplony gaz ziemny transportowany drogą morską z różnych kierunków świata. Polska ogranicza zależność od pojedynczych dostawców i zyskuje większą elastyczność w zakupach surowca. To przekłada się na bezpieczeństwo energetyczne, ale również na większą konkurencję na rynku.
– To nie tylko wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju i regionu, ale także stworzenie warunków do budowy konkurencyjnego hubu gazowego, sprzyjającego zwiększeniu konkurencji, efektywniejszemu wykorzystaniu infrastruktury oraz stopniowemu obniżaniu kosztów dostaw gazu – powiedział prezes Gaz-Systemu Sławomir Hinc w oficjalnym komunikacie.






