Zdezorientowani turyści i pociąg Leo Express.
Leo Express uruchamia nowe międzynarodowe połączenie na linii Niemcy, Czechy i Polska. Tylko u nas ma problem przez PKP Intercity. Fot. materiały prasowe/Antonio Guillem/Getty Images

Czeski przewoźnik kolejowy Leo Express ogłasza, że w dniu 25 czerwca uruchamia nowe międzynarodowe połączenie w relacji Frankfurt – Praga – Przemyśl. Kiedy jednak wczytamy się w komunikat firmy, pojawiają się znaki zapytania. Jest rozkład, ale w Polsce nie kupimy biletu, ani w zasadzie nie pojedziemy pociągiem. A przejazd przez Niemcy też nie będzie lekki. Wszystkiemu winne tzw. badanie równowagi ekonomicznej i remonty.

REKLAMA

Oficjalnie od czwartku 25 czerwca Leo Express uruchamia nowe połączenie kolejowe, mające oferować komfort podróżowania do tej pory niedostępny w Europie. W Polsce i Niemczech nadal ta kusząca oferta będzie tylko na papierze – u nas zamiast pociągów wyjadą autobusy, w u zachodnich sąsiadów przeszkodą są remonty. Przyjrzyjmy się, co właściwie ma oferować Leo Express i skąd te problemy.

Nowe połączenie Leo Express i zastępcze autobusy w Polsce

Wygodne połączenie miast na trasie Frankfurt – Praga – Przemyśl niestety tymczasowo nie dotyczy Polski. U nas pasażerowie będą zmuszeni do przesiadki. Na odcinku przejeżdżającym przez Bogumin – Kraków – Przemyśl i z powrotem Leo Express uruchomi zastępcze autobusy. Bilety są dostępne w sprzedaży od 239 koron, ale nie kupimy ich w naszym kraju.

"Naszym priorytetem jest dowiezienie pasażerów do celu. Dlatego w tej sytuacji wprowadzamy połączenie autobusowe, które przewiezie podróżnych z zakupionymi już biletami. Następnie przesiądą się oni do pociągu Leo Express i będą mogli kontynuować podróż. Sprzedaż biletów na terytorium Polski rozpoczniemy w momencie, gdy zyskamy możliwość skierowania pociągów na całą trasę" – czytamy w informacji prasowej.

Ze względu na czas przejazdu autobusy zatrzymają się tylko w miastach: Bogumin, Kraków, Tarnów, Rzeszów oraz Przemyśl. Pasażerom ze stacji, na których autobus się nie zatrzymuje, Leo Express zwróci koszt biletu, a dodatkowo wypłaci rekompensatę w wysokości 100 proc. ceny biletu w postaci leo kredytów, które można wykorzystać na zakup kolejnych biletów lub poczęstunku. Z Krakowa można wjechać z powrotem na tory na trasę do Warszawy.

Gdyby wszystko działało jak należy, to wedle rozkładu pociąg wyruszyłby po południu ze stacji Bogumin. Wieczorem pasażerowie dotrą do Pragi, a następnie pojedzie w porze nocnej pojadą w kierunku lotniska we Frankfurcie. W odwrotnym kierunku skład odjedzie o 14:39, nocą dotrze do Pragi, po czym rano o 6:01 podróżni zatrzymają się w Boguminie. W Niemczech pociąg obsłuży ponadto stacje: Lipsk (Leipzig), Fulda, Hanau, Offenbach oraz Frankfurt (Süd).

  • Bogumin 17:45 – Praga 22:32 – Drezno 1:38 – Frankfurt Lotnisko 8:06 
  • Frankfurt Lotnisko 14:39 – Drezno 22:30 – Praga 1:17 – Bogumin 6:01
  • Dlaczego Leo Express uruchamia autobusy zastępcze?

    Za tak kuriozalną sytuacją stoi tzw. badanie równowagi ekonomicznej. W 2024 roku PKP złożyło wniosek o to badanie do Urząd Transportu Kolejowego (UTK) na tę planowaną przez Czechów międzynarodową trasę. No dobra, ale co to oznacza? Chodzi o upewnienie się, czy nowe komercyjne połączenie nie zakłóci państwowego rynku, a konkurencja będzie uczciwa i przejrzysta. Czyli, czy nie doprowadzi do zaburzeń z powodu np. zbyt niskich cen biletów albo jeśli przewoźnik nagle odwoła kursy w Polsce i wywoła chaos na kolei.

    W praktyce, jak widzimy, zmusza to konkurencję PKP do niezłych fikołków, aby plan w ogóle zrealizować. Czy to tylko eakcja na koniec monopolu PKP Intercity? Jeśli wierzyć RegioJet, które wycofało się z Polski, nie byłby to pierwszy raz, gdy PKP utrudnia rywalom start na własnym rynku. Wedle rzecznika prasowego PKP Intercity, wypowiadającego się w 2024 r. dla portalu Rynek Kolejowy, to było jedynie naturalne działanie, gdy nowy przewoźnik uruchamia połączenie na trasie, którą też obsługują.

    Z komunikatów Leo Express widać, że Czesi nie są zachwyceni i badanie jeszcze nie dobiegło końca. Firma argumentuje, że międzynarodowy transport kolejowy nie powinien być ograniczany przez krajowe przewozy dotowane: dotyczy innych tras i jest przeznaczony dla innych grup docelowych pasażerów.

    "Według wcześniejszych informacji Komisji Europejskiej dotyczących analogicznych przypadków w innych krajach, jak i na podstawie wyników już przeprowadzonych badań równowagi ekonomicznej, wpływ ekonomiczny nowych połączeń komercyjnych na połączenia dotowane był zazwyczaj de facto zerowy. Nowe połączenia komercyjne nie były więc w przeszłości w żaden sposób ograniczane. Badanie w takim przypadku w ogóle nie powinno mieć miejsca" – czytamy. 

    Międzynarodowe połączenia Leo Express

    Czescy kolejarze mają problem po obu stronach swojej granicy. U nas PKP rzuciło im kłody pod nogi w postaci wniosku do UTK, a w Niemczech komfort przejazdu zaburzają remonty torów. Ostateczną wersję rozkładu firma Leo Express miała otrzymać tuż przed jego wejściem w życie, a jego wersja stanowi obecnie kompromis.

    Ze względu na prace na terytorium Niemiec rozkład jazdy w poszczególne dni może ulegać zmianom, dlatego przewoźnik zaleca pasażerom weryfikację konkretnych godzin odjazdów w systemie rezerwacyjnym. U siebie w domu Deutche Bahn już zmienia pasażerom podróże w piekło.

    Na trasie pojawią się zmodernizowane, ekspresowe wagony standardu RIC, przeznaczone do ruchu międzynarodowego, wyposażone w klimatyzację i Wi-Fi, w tym z cateringiem pokładowym w standardzie Leo Express. W pierwszej fazie eksploatacji wykorzystane zostaną trzy wagony 1. klasy, każdy o pojemności 54 miejsc, które będą kursować jako klasa Economy. W trakcie lata usługi zostaną rozszerzone o kolejne wagony klasy Business, a także wagony sypialne. 

    Przewoźnik jest gotowy do dalszego zwiększania liczby wagonów w zależności od popytu. Personel pokładowy będzie porozumiewać się w językach polskim, czeskim, angielskim oraz niemieckim.