
Niemcy niespodziewanie zablokowały Polsce ważny unijny certyfikat dla jednego z rodzimych produktów. Sprawa wywołała poruszenie, bo stawką są nie tylko prestiż i rozpoznawalność, ale także mocniejsza pozycja polskich producentów na europejskim rynku. Konflikt trafił już do Komisji Europejskiej i może potrwać wiele miesięcy. Dlaczego Berlin powiedział "nie" i co Polska może przez to stracić?
Polska stara się o przyznanie Chronionego Oznaczenia Geograficznego dla polskiej gęsi owsianej. To unijny certyfikat jakości, który chroni nazwę produktu i zwiększa jego rozpoznawalność w całej Unii Europejskiej. Wszystko wskazywało na to, że decyzja zapadnie 19 czerwca. Jednak dzień wcześniej Niemcy zgłosili formalny sprzeciw, kwestionując jeden z najważniejszych elementów polskiej produkcji.
Niemcy chcą zablokować polską gęś. O co chodzi w sporze z zachodnim sąsiadem?
Polska gęś owsiana powstaje z białej gęsi kołudzkiej. Najważniejszym elementem produkcji jest końcowy tucz. Przez minimum trzy tygodnie przed ubojem ptaki karmione są wyłącznie owsem. Ten ważny etap ma odpowiadać za charakterystyczny smak. Chodzi o soczystość i kruchość mięsa.
Niemcy twierdzą jednak, że karmienie gęsi owsem stosowane jest także w innych krajach Europy. Według ich stanowiska nie jest to wystarczająco unikalna cecha, aby produkt otrzymał certyfikat UE. Sprzeciw został złożony 18 czerwca, czyli w ostatnim dniu przewidzianym przez unijne przepisy. Naprawdę mało to wyrafinowane...
Zobacz także
Niemcy mają problem do naszej gęsi. Dlaczego certyfikat UE jest tak ważny dla Polski?
Chronione Oznaczenie Geograficzne oznacza znacznie więcej niż prestiż. Produkt trafia do oficjalnego rejestru Unii Europejskiej, może korzystać z unijnego oznaczenia jakości i zyskuje dodatkową ochronę przed wykorzystywaniem nazwy przez innych producentów.
Dla polskiej branży drobiarskiej stawka jest bardzo wysoka. Niemcy są największym odbiorcą polskiej gęsiny. W ubiegłym roku z ponad 12 tys. ton wyeksportowanego mięsa aż około 8 tys. ton trafiło właśnie na niemiecki rynek. Wielu producentów uważa, że certyfikat jeszcze bardziej umocniłby pozycję polskiej żywności i zwiększył sprzedaż w całej Europie.
Nie będzie Niemiec gęsi nam germanił. Polska ma już podobne doświadczenia
Sprzeciw Niemiec nie oznacza automatycznego odrzucenia polskiego wniosku. Komisja Europejska rozpoczęła procedurę przewidzianą w unijnym prawie. Najpierw odbędą się konsultacje pomiędzy Warszawą i Berlinem. Jeżeli strony nie osiągną porozumienia, ostateczną decyzję podejmie Komisja Europejska.
Podobne konflikty Polska ma już za sobą. Głośna była batalia o oscypka ze Słowacją oraz spór o kabanosy z Niemcami i Czechami. W obu przypadkach udało się wypracować rozwiązanie korzystne dla Polski. Teraz producenci liczą, że taki sam finał będzie miała sprawa polskiej gęsi owsianej. To konflikt, który może zdecydować nie tylko o prestiżu produktu, ale również o przyszłości polskiego rolnictwa, eksportu żywności i pozycji Polski na unijnym rynku. Czy Niemcy obawiają się zbyt poważnej konkurencji?






