
Rząd zapowiada duże zmiany w ochronie zdrowia. Premier Donald Tusk oczekuje, że pierwsze rezultaty pojawią się już we wrześniu. Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić limit stawek dla lekarzy, nowe zasady pracy medyków, zmiany w funkcjonowaniu szpitali oraz centralną e-kolejkę.
Pakiet zmian przedstawiła w środę minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Wśród propozycji znalazło się ograniczenie maksymalnej stawki wynagrodzenia do 240 zł brutto za godzinę, zakaz zawierania przez szpitale umów z tzw. spółkami, obowiązek zatrudnienia lekarzy co najmniej na pół etatu w jednej placówce oraz uruchomienie centralnej e-kolejki dla pacjentów.
Te zmiany w ochronie zdrowia mają być odpowiedzią na kolejne skandale wybuchające wokół szpitali.
Koniec z samowolką w szpitalach. Oto nowy pakiet zmian Ministerstwa Zdrowia
Zapowiedzi resortu są odpowiedzią na ultimatum, które premier postawił Ministerstwu Zdrowia i Narodowemu Funduszowi Zdrowia po ujawnieniu nieprawidłowości w systemie. Premier oczekiwał przedstawienia konkretnych propozycji pod groźbą zmian personalnych. To kolejny etap batalii, w której Tusk chce ukrócić bajońskie zarobki lekarzy, a środowisko medyczne odpowiada własnymi rozwiązaniami.
Szef rządu przekonywał, że planowane ograniczenia dotyczące czasu pracy medyków oraz wysokości wynagrodzeń nie są nadmiernie restrykcyjne. Jak zaznaczył, przy stawce 240 zł za godzinę lekarz zatrudniony na dwóch etatach będzie mógł zarobić maksymalnie około 76 tys. zł miesięcznie. Warto dodać, że to inna kategoria niż ustawowa płaca minimalna dla lekarzy od 1 lipca, która dotyczy medyków na etacie i rośnie automatycznie wraz ze średnią krajową.
– Wszyscy uznajemy, że polscy lekarze powinni dobrze zarabiać, więc to jest 76 tys. zł maksimum na dwóch etatach. Tak proponujemy: 76 tys. zł miesięcznie - przy stawce 240 za godzinę. To jest absolutnie europejski top, więc chyba nie ma powodu do narzekania. Przynajmniej unikniemy tych absurdalnych kominów, tych wielomilionowych zarobków, które budzą tak dużo emocji – powiedział premier.
Donald Tusk zaznaczył, że liczy na współpracę wszystkich ugrupowań parlamentarnych oraz prezydenta przy uchwalaniu nowych przepisów. Podkreślił, że proponowane rozwiązania mają służyć zarówno pacjentom, jak i całemu systemowi ochrony zdrowia.
Zobacz także
Koniec z łączeniem etatów? Nowe zasady finansowania z NFZ na horyzoncie
Do planowanych reform odniósł się także marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty. W rozmowie z TVN24 przyznał, że koalicja rządząca nie poradziła sobie z obszarem ochrony zdrowia i teraz musi to naprawić. W tle trwa spór o nowe propozycje limitów dla lekarzy, które przygotowuje również Naczelna Rada Lekarska.
Zdaniem Czarzastego minister zdrowia obrała właściwy kierunek, choć proponowane zmiany powinny zostać przedstawione znacznie wcześniej. Zapewnił, że Lewica poprze nawet bardzo daleko idące reformy dotyczące zarówno organizacji systemu, jak i zasad zatrudniania personelu medycznego.
Marszałek przypomniał, że jego ugrupowanie od miesięcy opowiada się za wprowadzeniem limitów wynagrodzeń lekarzy, bardziej przejrzystym podziałem środków z NFZ oraz uporządkowaniem zasad łączenia pracy w publicznej i prywatnej ochronie zdrowia. Elementem tej układanki jest też nowy plan Ministerstwa Zdrowia dla szpitali, który ma powiązać wydatki placówek na pensje z wartością kontraktu z Funduszem.
Na zakończenie podkreślił, że mimo krytycznej oceny działań koalicji nadal wierzy w jej powodzenie. Jak zaznaczył, obecnie potrzebne są konkretne rozwiązania i współpraca, a nie wzajemne oskarżenia.
Czy wierzysz, że kolejki w szpitalach zmniejszą się od września?
3 odpowiedzi






