
Patrząc na najnowsze dane z międzynarodowego raportu "Gold Nations 2026", nie można kryć zaskoczenia. Światowe mocarstwa zastygły w bezruchu, Narodowy Bank Polski ruszył jednak na gigantyczne zakupy. Mało kto w Polsce zdaje sobie sprawę, że w ciągu ostatnich trzech lat kupiliśmy więcej złota niż jakikolwiek inny kraj na świecie.
Amerykanie wciąż siedzą na największej na świecie górze złota wartej blisko 900 miliardów dolarów, ale to Polska stała się głównym reżyserem kruszcowych zakupów. Prześwietlamy raport "The Gold Bullion" i sprawdzamy, jak z rezerwą ponad 570 ton pniemy się w światowej elicie.
Gold Nations Report 2026
Złoto od wieków służyło jako ostateczny bezpiecznik w czasach wojen, kryzysów i rynkowych zawirowań. Jednak to, co dzieje się na rynku szlachetnego kruszcu w ostatnich miesiącach, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Najnowsza edycja raportu "Gold Nations Report 2026", przygotowana przez renomowaną firmę The Gold Bullion Company, przynosi ciekawe dane.
Pomiędzy kwietniem 2025 a kwietniem 2026 roku średnia cena tony złota skoczyła z 76,9 mln dolarów do aż 156,3 mln dolarów – to wzrost o 103 proc.! W efekcie, mimo że część państw nie dokupiła ani grama kruszcu, wartość ich rezerw narodowych uległa... podwojeniu. W tym globalnym wyścigu po finansowe bezpieczeństwo jeden kraj wysunął się na czoło jako absolutny lider akumulacji. Mowa o Polsce.
Polska wyprzedza świat. Ponad jedna trzecia globalnych zakupów
Jeśli myśleliście, że to Chiny czy Stany Zjednoczone najagresywniej gromadzą złoto w swoich skarbcach, byliście w błędzie. Z analizy 90 państw ujętych w badaniu wynika, że od końca 2023 do kwietnia 2026 roku wszystkie te kraje łącznie dokupiły 626,8 tony złota. Aż 211,7 tony z tej puli przypada na Polskę! Oznacza to, że nasz kraj odpowiada za ponad jedną trzecią całego złota zakupionego przez analizowane państwa na świecie.
Warto przypomnieć, że rezerwy złota o wadze 700 ton, to tyle, ile waży 10 czołgów Abrams – docelowy pułap ma dać Polsce miejsce w elitarnej dziesiątce.
Polskie rezerwy złota w raporcie 2026:
Dzięki tak potężnym zakupom Polska awansowała na 12. miejsce na świecie pod względem wielkości posiadanych rezerw złota. Narodowy Bank Polski twierdzi, że budowanie kruszcowej tarczy jest kluczowe dla zagwarantowania stabilności finansowej, suwerenności oraz odporności kraju na ewentualne wstrząsy geopolityczne w naszym regionie. Ten pułap to zresztą kolejny kamień milowy po tym, jak NBP zgromadził rekordowe 509 ton złota, wyprzedzając strefę euro.
Zobacz także
Czechy i Kirgistan – procentowi czempioni
Choć to Polska kupiła najwięcej złota w ujęciu wagowym (w tonach), to pod względem dynamiki procentowej wyprzedziły nas dwa kraje. Czechy zaliczyły największy procentowy wzrost rezerw w całym badaniu – aż o 144,5 proc.! Ich rezerwy urosły z 30,7 do 75 ton (wartość: 8,3 mld USD), a praski rząd deklaruje, że zmierza do poziomu 100 ton. Z kolei Kirgistan zwiększył swoje zapasy o 107,7 proc. (z 21,6 do 44,8 ton, wartość: 4,9 mld USD), próbując zdywersyfikować swoją gospodarkę.
Co ciekawe, w pierwszej dziesiątce krajów najszybciej zwiększających rezerwy aż sześć to państwa Europy Środkowo-Wschodniej i dawnego bloku wschodniego (oprócz Czech, Kirgistanu i Polski są to Serbia, Kazachstan i Węgry). Główny powód? Chęć zabezpieczenia się przed skutkami konfliktów zbrojnych i napięć geopolitycznych w regionie.
Globalni giganci: kto rządzi na świecie?
Mimo agresywnych zakupów ze strony Polski czy Czech, w ogólnym rankingu wielkości rezerw od lat dominują te same mocarstwa. Całkowite rezerwy 90 badanych państw wynoszą 32 660,3 tony złota o szacunkowej wartości 3,6 biliona dolarów. Prawie połowę tego majątku trzymają u siebie zaledwie cztery kraje.
Prawie połowę tego majątku trzymają u siebie zaledwie cztery kraje.
- Stany Zjednoczone: 8 133,5 ton, szacunkowa wartość: $897,3 mld
- Niemcy: 3 350,3 ton, $369,6 mld
- Włochy: 2 451,8 ton, $270,5 mld
- Francja: 2 437,0 ton, $268,9 mld
- Rosja: 2 311,0 ton, $255,0 mld
- Chiny: 2 308,5 ton, $254,7 mld
Polska jest na miejscu 12. z wynikiem 570,4 ton o wartości ok. $62,9 mld.
USA wciąż dominują, posiadając około 25 proc. całego złota będącego w dyspozycji banków centralnych. Warto jednak zauważyć, że Amerykanie nie dokupili w ostatnich latach nowych ton – wzrost wartości ich skarbu z 507 do 897,3 mld USD wynika wyłącznie z gigantycznego skoku cen kruszcu na giełdach. Z kolei w Europie rośnie ruch na rzecz repatriacji złota – m.in. Niemcy i Francja starają się sprowadzać swój kruszec z powrotem do krajowych skarbców ze skarbców w USA. Ten sam trend widać u nas, bo część z 570 ton złota wróci do Polski.
Dlaczego państwa gromadzą złoto?
Złoto w rezerwach państwowych nie jest tylko symbolicznym dowodem bogactwa. Raport pokazuje, że to aktywne narzędzie finansowe, które daje bankom centralnym płynność w kryzysie – przykładem jest Turcja, która w obliczu presji na własne rezerwy finansowe sprzedała na przełomie lutego i marca 52 tony złota, by ratować rynek.
Daje też ochronę przed ucieczką od dolara, gdy państwa masowo dywersyfikują aktywa, uciekając od zależności od amerykańskiej waluty i niestabilnej polityki Waszyngtonu. Wreszcie zapewnia niezależność od rynkowych wstrząsów: złoto jest aktywem, które nie ma "ryzyka emitenta" – nie można go dodrukować decyzją polityczną.
W Polsce pojawił się nawet pomysł, by ten uśpiony kapitał aktywnie wykorzystać – opisywaliśmy, jak miałyby posłużyć złote sztabki na zbrojenia i jak działa mechanizm, o którym dyskutują ekonomiści. Nie wszyscy są jednak przekonani – jak zauważa naTemat, Polska wzbogaciła się jak nigdy, ale część ekonomistów przypomina, że świeżo kupowane złoto nie przynosi żadnych odsetek.
Komentarz eksperta: co z tego wynika dla prywatnego inwestora?
Rick Kanda, dyrektor zarządzający The Gold Bullion Company, tak komentuje wnioski z najnowszego raportu:
"Fakt, że banki centralne na całym świecie nadal budują i utrzymują ogromne rezerwy złota, to jasny sygnał, jak poważnie rządy traktują rosnącą niepewność gospodarczą. Wzrost cen popchnął wartość tych rezerw do rekordowych poziomów, utwierdzając pozycję złota jako bezpiecznej przystani.
Szczególnie interesujące są motywacje stojące za tym popytem. Państwa aktywnie zmniejszają zależność od walut papierowych (fiat) i chronią się przed ryzykiem geopolitycznym. Ta sama zasada dotyczy inwestorów indywidualnych, którzy coraz częściej szukają aktywów znajdujących się poza tradycyjnym systemem finansowym.
Dla prywatnego inwestora chodzi o stabilność, ochronę majątku i dywersyfikację. Fizyczne złoto – w postaci sztabek czy monet – oferuje namacalny majątek, który nie jest powiązany z wynikami giełd czy walut. Każdy, kto rozważa zakup złota, powinien stawiać na przejrzystość i współpracę z renomowanymi dealerami. Banki centralne nie kupują złota dla szybkich, spekulacyjnych zysków – i to samo długoterminowe podejście powinno przyświecać inwestorom indywidualnym".






