
Wojsko Polskie oficjalnie chroni się przed chińską inwigilacją, ale na własny teren wpuściło... chińskiego robota z kamerami i skanerami 3D. Nagranie promocyjne wywołało w sieci prawdziwą burzę.
Wojsko Polskie nie wpuszcza chińskich samochodów na swoje tereny... za to chińskie roboty już tak. W internecie wybuchła burza po tym, jak Marynarka Wojenna RP pochwaliła się wizytą Edwarda Warchockiego – robota, postaci internetowej, który popularność zyskał m.in. przez wizyty w Sejmie lub gonitwę za dzikami.
Chiński robot na terenie Marynarki Wojennej. Internauci pytają o bezpieczeństwo
W lutym 2026 roku Sztab Generalny Wojska Polskiego zabronił wjazdu chińskich pojazdów na teren obiektów wojskowych. To ruch zapobiegawczy, wynikający z obaw przed szpiegostwem i wyciekiem wrażliwych danych zbieranych przez chińską elektronikę. Jak wtedy pisaliśmy, "nie" wojska dla chińskich samochodów to nie histeria, a konieczność – zakaz objął nie tylko auta made in China, ale wszystkie pojazdy wyposażone w urządzenia rejestrujące położenie, obraz lub dźwięk.
Filmik przedstawiał rozmowę żołnierza polskiej marynarki i chińskiego robota. Miał on promować defiladę okrętów w Gdyni na Dzień Wojska Polskiego. Jak się jednak okazało, reakcja internautów była zgoła inna, niż pierwotnie najprawdopodobniej zakładano. Rolka została już usunięta z mediów społecznościowych. Nadal można jednak odszukać jej zapisy udostępniane przez inne profile.
Zobacz także
Wojsko zakazuje chińskich aut, ale robotowi zakazanemu przez Pentagon pozwolono wejść
Bohater nagrania to humanoidalny robot-influencer o polskiej "osobowości", zbudowany na chińskiej platformie Unitree G1. Rozpoznawalność przyniosły mu viralowe materiały – m.in. moment, w którym przeganiał dziki w Warszawie, a nagranie obiegło światowe media. Wcześniej wystąpił także z orędziem w Sejmie na konferencji Konfederacji. Projekt szybko przekuto w biznes – na fali popularności do sklepu trafiły nawet napoje Edwarda Warchockiego.
Nic dziwnego, że reakcja internautów była tak surowa. Chiński robot wyposażony w kamery, mikrofony i zaawansowaną technologię skanowania laserowego (LiDAR 3D) przy polskich obiektach wojskowych brzmi jak prześmiewcza farsa, biorąc pod uwagę wspomniane wytyczne wprowadzone w lutym.
Co jeszcze ciekawsze, chińska firma Unitree, producent humanoidalnego robota, którym jest Edward Warchocki, według Pentagonu działa na rzecz chińskiej armii, co stawia wykorzystanie tego sprzętu w dość kontrowersyjnym świetle, zwłaszcza w kontekście rosnących obaw o bezpieczeństwo danych i potencjalną inwigilację.
Cała sytuacja rodzi pytania o to, jak w praktyce egzekwowane są procedury bezpieczeństwa w polskim wojsku i czy marketing dowództwa rozmawia ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo.
Warto przypomnieć, że chińskie auta w Polsce budzą niepokój wojska. Służby ostrzegają przed szpiegostwem nie od dziś – wytyczne dotyczące ochrony obiektów wojskowych przed chińskimi urządzeniami Służba Kontrwywiadu Wojskowego opracowała już w 2025 roku.
Wnioski z tej lekcji powinny być wyciągnięte błyskawicznie – zanim na kolejny obiekt wojskowy nie wjedzie kolejny "sympatyczny" chiński gadżet.
Czy publikacja nagrania z chińskim robotem przez Marynarkę Wojenną była dobrym pomysłem?
2 odpowiedzi






