Młode małżeństwo załamane nad laptopem i podatkami.
Nowa ulga podatkowa dla klasy średniej. Padła konkretna zapowiedź zmiany Fot. fizkes/shutterstock

Rząd pracuje nad zmianami w PIT, które mają odciążyć klasę średnią. Podatnicy mają dostać ulgę podatkową, ale na razie nie wiadomo, ile zostanie im w portfelach. Ministra Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała projekt ustawy i wskazała dwa najważniejsze kierunki prac. Konkretne propozycje mają pojawić się pod koniec sierpnia.

REKLAMA

Dzisiaj kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł, a pierwszy próg podatkowy to 120 tys. zł rocznego dochodu. Do tej granicy obowiązuje stawka 12 proc. Po jej przekroczeniu nadwyżka jest opodatkowana stawką 32 proc. I właśnie ten skok rząd chce zmienić. Progi dochodowe nie nadążają bowiem za rosnącymi wynagrodzeniami.

Nowa ulga podatkowa dla klasy średniej w Polsce. Co chce zmienić rząd?

Przewodnicząca Unii Centrum Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że powstaje projekt ustawy, który ma dać ulgę osobom określanym jako klasa średnia. Rząd Tuska poszedł po rozum do głowy. Przynajmniej w kwestii tego, że obecne wartości trzeba ponownie przeliczyć. Wynagrodzenia mocno wzrosły w czasie inflacji i później, a progi PIT pozostały na poziomach sprzed lat. W efekcie coraz więcej osób zbliża się do granicy 120 tys. zł.

Ministra wskazała dwa rozwiązania. Pierwsze to podniesienie kwoty wolnej od podatku. Drugie to "wypłaszczenie" progu 32 proc., czyli złagodzenie nagłego przejścia z 12 do 32 proc. Nie oznacza to jednak, że każdy pracownik automatycznie dostanie podwyżkę. Wszystko zależy od tego, jakie wartości znajdą się w projekcie ustawy i od kiedy nowe przepisy zaczną obowiązywać.

Próg podatkowy 120 tys. zł w Polsce może się zmienić. Co z podatkiem 32 proc.?

Dzisiaj osoba rozliczająca się według skali podatkowej płaci 12 proc. podatku do 120 tys. zł dochodu. Dopiero nadwyżka ponad tę kwotę jest objęta stawką 32 proc. To właśnie ten nagły skok jest jednym z największych problemów wskazywanych przez zwolenników zmian. Pracownik, który zarabia coraz więcej, może szybko znaleźć się w sytuacji, w której dodatkowe dochody są znacznie mocniej opodatkowane.

Miliony ludzi psioczą na rząd i podatki. Nic dziwnego, bo dla wielu osób wzrost pensji nie oznacza już takiego wzrostu pieniędzy "na rękę", jakiego mogłyby się spodziewać. Zmiana progu mogłaby ten problem ograniczyć. Nadal nie ma jednak konkretnej kwoty, do której zostałby przesunięty próg podatkowy 120 tys. zł. Nie wiadomo też, czy jednocześnie wzrośnie kwota wolna od podatku.

Rząd zapowiada zmiany w podatkach. Hennig-Kloska i jej ugrupowanie zapowiada własne pomysły

Kluczowy może być koniec sierpnia. Hennig-Kloska zapowiedziała, że jej ugrupowanie przedstawi własne propozycje, jeśli rządowe prace nie posuną się wystarczająco szybko. Minister finansów Andrzej Domański wcześniej informował natomiast, że ewentualne zmiany podatkowe mają zostać pokazane razem z projektem budżetu państwa. Rząd musi przyjąć projekt budżetu do końca sierpnia, a następnie przekazać go Sejmowi przed końcem września.

Najbliższe tygodnie mogą być decydujące dla podatników. W Sejmie bitwa o próg podatkowy może więc nabrać tempa. Trzeba jednak pamiętać, że sama zapowiedź zmian nie oznacza jeszcze niższych podatków. Najpierw musi pojawić się projekt, później przejść przez parlament, a następnie zostać podpisany przez prezydenta. Dopiero wtedy będzie można policzyć, ile na zmianach zyska pracownik.

Sonda

Czy rząd powinien podnieść próg podatkowy dla klasy średniej?

18 odpowiedzi