Tankowanie auta z wykresami giełdowymi.
Kurs dolara i sytuacja na rynkach. Fot. Vadzim Shubich/Shutterstock

Rosnące wątpliwości co do niezależności Fedu i obawy o politykę Białego Domu przekładają się na rynkową wyprzedaż. Sprawdzamy, co aktualnie napędza rynek walut i na co czekają inwestorzy.

REKLAMA

Kurs pary walutowej EURUSD przekroczył poziom 1,16, osiągając najwyższy pułap od blisko dwóch miesięcy. Sytuacja ta zaskakuje wielu obserwatorów, gdyż do słabości amerykańskiej waluty dochodzi, kiedy ropa naftowa jest pod presją cenową i drożeje (baryłka Brent kosztuje około 89 USD) na skutek nierozwiązanych napięć na linii USA–Iran. Jak informuje XTB, uwagę inwestorów szczególnie przykuły dane makroekonomiczne z ostatnich dni.

Kursy walut w sierpniu

Choć w normalnych okolicznościach rola dolara jako "bezpiecznej przystani" oraz status USA jako eksportera surowców netto powinny go umacniać, na pierwszym planie stanęły dane makroekonomiczne i polityka. Dane makro znoszą presję z Rezerwy Federalnej.

Kurs dolara z dnia 17.08.26 wynosi 3,7137 zł, co jest spadkiem o 0,0163 zł (0,44 proc.).

Głównym impulsem do wyprzedaży dolara okazuje się zmiana oczekiwań co do dalszych ruchów Rezerwy Federalnej. Rynek całkowicie wycofał scenariusz podwyżek stóp procentowych we wrześniu i październiku, a szanse na ruch w górę na grudniowym posiedzeniu drastycznie zmalały. Dla porównania krajową odsłoną tej samej układanki była decyzja RPP o stopach procentowych podjęta w cieniu konfliktu USA–Iran.

Inwestorzy zaczęli przewartościowywać swoje założenia po lipcowym posiedzeniu Fedu, oczekując twardszych deklaracji od prezesa Warsha. Dodatkowo na rynek wpływają obawy o suwerenność samej instytucji po ponownych próbach wpływania na skład FOMC przez prezydenta Donalda Trumpa. Wątpliwości te bezpośrednio odbijają się na stawkach rentowności amerykańskich obligacji.

Słaby popyt i brak efektów drugiej rundy

Mimo nieznacznych zaskoczeń w dół na rynku pracy (NFP), bezrobocie wciąż pozostaje niskie. Prawdziwe zaniepokojenie wywołały jednak dane o konsumpcji. Jak podają analitycy XTB, piątkowy odczyt sprzedaży detalicznej pokazał pierwszy spadek od 9 miesięcy (-0,6 proc. m/m), również po wyłączeniu cen paliw i samochodów.

Słabnący popyt krajowy oraz brak symptomów tzw. efektów drugiej rundy oznaczają, że Fed nie musi walczyć ze spiralą płacowo-cenową. Ostatnie odczyty inflacji CPI i PPI okazały się dla rynku wystarczająco uspokajające, by uznać, że komitet zyskał czas na ocenę ewentualnego szoku energetycznego.

W najbliższym czasie kluczowymi publikacjami z USA będą sierpniowe wskaźniki PMI oraz lipcowe dane o inflacji PCE. Punktem zwrotnym dla inwestorów może być jednak doroczne sympozjum w Jackson Hole (27–29 sierpnia). Oczekiwania wobec prezesa Warsha są wysokie – jego ewentualna ocena ostatniej reakcji rynków może wyznaczyć kierunek dla kursu dolara przed wrześniowym posiedzeniem.

Ceny paliwa w sierpniu

"W międzyczasie wypatrywać będziemy oczywiście wszelkich oznak tego, że napięcie między USA a Iranem ulega łagodzeniu, a cieśnina Ormuz coraz bliższa jest drożności. Patrząc na nagłówki z ostatnich dni, owe nadzieje wydają się płonne. Spodziewamy się, że w razie braku przełomu, podwyższone ceny ropy naftowej będą ograniczały wyprzedaż amerykańskiej waluty" – komentuje Michał Jóźwiak, analityk rynków finansowych XTB.

W Polsce wraz z powrotem programu CPN od 17 sierpnia ceny paliw spadły. Nowe ceny maksymalne zaczęły obowiązywać od północy. Zgodnie z obwieszczeniem ministra energii stacje nie mogą sprzedawać paliw drożej niż:

  • Pb95 – 6,41 zł za litr,
  • Pb98 – 7,20 zł za litr,
  • Olej napędowy – 7,37 zł za litr.