
Rząd ruszył z promocją "Marka Polska", by spopularyzować nasz kraj za granicą. Fundamentem projektu ma być raport "Polaków Portret Własny" – dokument, który… delikatnie mówiąc, pozostawia wiele do życzenia. Już na pierwszy rzut oka wygląda tak, jakby wygenerowała go AI. Całość byłaby wręcz komiczna, gdyby nie fakt, że przeznaczono na niego aż 200 tys. zł z kieszeni podatników.
Polska Organizacja Turystyczna ruszyła z nową kampanią promującą nasz kraj wśród zagranicznych turystów. O ile oceny spotu "POLAND. More than you expected" są podzielone, o tyle Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego zwraca uwagę na znacznie poważniejszy problem: raport "Polaków Portret Własny", mający stanowić podstawę strategii "Marka Polska", mógł zostać w całości wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Zajrzałem do jego treści i niestety muszę przyznać rację – coś jest tu bardzo, bardzo nie tak.
Co jest nie tak z raportem "Polaków Portret Własny"?
"Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?" – pyta na platformie X Sebastian Meitz. Do swojego wpisu dołączył 11 komentarzy naszpikowanych przykładami kuriozalnych błędów.
Zakładając nawet najbardziej optymistyczny scenariusz – że ktoś przeprowadził rzetelne badania, a chatbot jedynie stworzył ich podsumowanie – efekt końcowy jest fatalny. Nasuwa to nieuniknione pytania: czy ktokolwiek ten dokument czytał i weryfikował? I czy 200 tys. zł nie zostało wyrzucone w błoto przez kogoś, kto po prostu wpisał kilka promptów do ChatGPT?
Gdybym otrzymał taki tekst od innego redaktora jako gotowy materiał do publikacji, kazałbym go natychmiast pisać od nowa. A w ogóle to zleciłbym to od razu innej osobie!
Błędne sformułowania, bezsensowne przypisy, wątpliwa bibliografia… a to dopiero początek. Na zaledwie 26 stronach (co samo w sobie jest śmiesznie niską objętością!) grasują komiczne halucynacje typowe dla chatbotów, a całości dopełniają sformułowania co chwilę pisane WIELKIMI LITERAMI.
Poniżej tylko kilka wybranych "kwiatków", które szczególnie mnie rozbawiły. Z raportu dowiedziałem się na przykład, że w Polsce mamy:

Uśmiałem się, a potem wkurzyłem
Gdy otarłem łzy śmiechu, przyszedł czas na złość. Czy NAPRAWDĘ nikt nie zauważył, że 26 stron płytkiego, dziurawego jak sito raportu to jedyne, co wyciągnięto z rzekomo 180 godzin nagrań, 400 stron transkrypcji, 59 wywiadów i 7 warsztatów w różnych miastach Polski? I to za nasze pieniądze? To obustronny policzek w stronę obywateli, bo serdecznie dziękuję za taki "portret własny" z genAI.
Co tu się właściwie wydarzyło?! Nawet jeśli jakimś cudem nie jest to cyfrowy odpad po sztucznej inteligencji, dokument ten nie dorównuje poziomem pracy domowej ucznia liceum. Ośmielę się też stwierdzić, że ów licealista dużo lepiej napisałby dowolny prompt do chatbota.
"Czytając ten raport kilkukrotnie, trudno mi było pozbyć się wrażenia, że nikt poważny, a szczególnie naukowiec z tytułem doktora habilitowanego, nie wygenerowałby dużych części raportu, za który zapłacili podatnicy, w jakimś LLM" – pisze Sebastian Meitz. Swój wpis zadedykował osobie odpowiedzialnej za Markę Polska: prof. Barbarze Mróz-Gorgoń.
Zobacz także
Kto jest odpowiedzialny za markę Polska?
Funkcję pełnomocnika rządu ds. promocji marki Polska pełni prof. Barbara Mróz-Gorgoń. Powołując ją na to stanowisko, premier Donald Tusk podkreślał jej długoletnią współpracę z rządem i doradztwo w zakresie budowania wizerunku kraju. Zaznaczał, że Polska ma wiele powodów do dumy, ale brakuje nam jednego, spójnego przekazu, który pozwoliłby skutecznie opowiedzieć światu o naszym potencjale.
Na ten moment efektem jej pracy jest spot promujący Polskę, o którego przekazie można dyskutować, oraz raport, który w ogóle nie powinien ujrzeć światła dziennego.
Choć zaraz! Znalazłbym dla niego jedno praktyczne zastosowanie: to idealny materiał dowodowy dla twórców polskiego modelu BielikAI, pokazujący, że Polska potrzebuje własnego narzędzia AI – takiego, które rozumie nasz kontekst kulturowy i nie wymyśla teorii o "chlebowości" czy "płaskizach".
Czy "Polaków Portret Własny" bawi Cię, czy złości?
... odpowiedzi






