pociąg PKP Intecity.
Pociągi PKP Intercity mają jeździć nawet 350 km/h. Fot. Grand Warszawski/shutterstock.

Pociągi PKP Intercity mają jeździć nawet 350 km/h. Wiadomo już, kto może je zbudować. Do finałowego etapu postępowania zakwalifikowano cztery firmy. PKP Intercity rozpocznie z nimi rozmowy we wrześniu, a zwycięzcę poznamy w czerwcu 2027 roku.

REKLAMA

PKP Intercity zakończyło kolejny etap postępowania dotyczącego zakupu nowych składów. Jak poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak, do finałowej części dialogu konkurencyjnego zakwalifikowano czterech wykonawców.

PKP Intercity wybiera gigantów do budowy najszybszych pociągów

– PKP Intercity zakończyło bardzo ważny etap dotyczący wyłaniania firm, które wybudują dla nas high speedy, czyli pociągi na kolej dużych prędkości – powiedział Dariusz Klimczak.

O zamówienie powalczą: konsorcjum bydgoskiej Pesy i Hitachi, Alstom Polska, Siemens Mobility oraz hiszpański Talgo. Kolejny etap postępowania ma rozpocząć się we wrześniu. Zgodnie z zapowiedziami ministra wybór wykonawcy nastąpi w czerwcu 2027 roku.

Plan PKP Intercity zakłada zakup 20 elektrycznych zespołów trakcyjnych przystosowanych do jazdy z prędkością od 320 do 350 km/h. Mają to być pierwsze tego typu pociągi w Polsce. Jeszcze niedawno mówiło się, że PKP Intercity pociągi rozpędzi do 320 km/h, dziś w grze jest już wyższy próg.

Podstawowe zamówienie przewiduje także 30-letnią usługę utrzymania składów oraz zaprojektowanie i budowę zaplecza technicznego. Przewoźnik zastrzegł sobie możliwość zamówienia kolejnych 35 pociągów.

Pojedynczy skład ma mieć około 200 metrów długości. W środku znajdzie się miejsce zarówno dla pasażerów pierwszej, jak i drugiej klasy. PKP Intercity planuje także strefę ciszy, część barową lub restauracyjną, udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami i rodzin z dziećmi oraz przestrzeń na rowery.

Sam podział na klasy budzi zresztą spory. W interpelacji do resortu infrastruktury poseł PiS chce więcej klas w pociągach, a ministerstwo zapowiedziało w tej sprawie analizy. Nie tylko tabor ma się zmienić – PKP Intercity chce rewolucji także w sposobie obsługi podróżnych, od rezerwacji miejsc po kontrolę biletów.

Nowe pociągi mają być przystosowane do kursowania nie tylko po Polsce. Przewoźnik wymaga homologacji co najmniej na polski, niemiecki, czeski i austriacki rynek.

Kiedy nowe składy pojawią się na torach?

Na dostawę dwóch pierwszych pociągów wykonawca będzie miał maksymalnie 60 miesięcy od podpisania umowy. Wszystkie 20 składów z zamówienia podstawowego powinno zostać dostarczonych w ciągu 84 miesięcy.

Jeśli PKP Intercity zdecyduje się na wykorzystanie prawa opcji i zamówi kolejne 35 pojazdów, całość ma zostać zrealizowana w terminie do 110 miesięcy od zawarcia umowy.

Czterech wykonawców zakwalifikowanych do finałowego etapu było już wcześniej znanych. Pod koniec czerwca PKP Intercity poinformowało, że właśnie te firmy złożyły wnioski o udział w postępowaniu.

Wśród zainteresowanych jest Pesa, największy polski producent taboru szynowego. Firma ma zakłady w Bydgoszczy i Mińsku Mazowieckim, w których pracuje niemal 4 tys. osób. Jej partnerem w postępowaniu jest japońskie Hitachi Rail.

O kontrakt walczy również Alstom, francuski koncern działający w Polsce od 1997 roku. Firma zatrudnia w naszym kraju ponad 4,7 tys. osób i ma tu swoje zakłady produkcyjne.

Kolejnym uczestnikiem jest Siemens Mobility, należący do niemieckiego koncernu Siemens i specjalizujący się w rozwiązaniach dla transportu szynowego i drogowego.

Czwartym wykonawcą jest Talgo, hiszpański producent pociągów działający od 1942 roku.

W przypadku Siemensa pojawił się wcześniej wątek współpracy z nowosądeckim Newagiem. Jeszcze w styczniu wyglądało na to, że Newag i Siemens Mobility łączą siły na dłużej.

W czerwcu Newag wypowiedział jednak wstępne porozumienie dotyczące wspólnego ubiegania się o zamówienie PKP Intercity. Powodem był brak porozumienia w sprawie szczegółowych zasad współpracy przy realizacji kontraktu.