Przemysław Czarnek przedstawia pomysł podniesienia progu podatkowego.
Czarnek ma nową wizję w podatku PIT. Drugi próg w górę, bo po co się rozdrabniać Fot. screenshot/Przemysław Czarnek x.com

Czy podniesienie drugiego progu podatkowego aż o 60 tys. zł rzeczywiście jest dobrym sposobem na obniżenie podatków? Przemysław Czarnek właśnie przedstawił nowe rozwiązanie. Pomysł jest prosty i dla osób zarabiających ponad 120 tys. zł może rzeczywiście okazać się korzystny. Czy przesunięcie jednej granicy to najlepszy sposób na uporządkowanie systemu?

REKLAMA

Przemysław Czarnek zapowiedział, że PiS złoży w Sejmie projekt podnoszący próg dochodowy z 120 do 180 tys. zł rocznie. Chodzi o granicę, po której przekroczeniu nadwyżka dochodu jest obecnie objęta stawką 32 proc. Według propozycji stawki 12 i 32 proc. pozostałyby bez zmian, a zmieniłaby się tylko kwota progu. Osoba zarabiająca ponad 120 tys. zł mogłaby zapłacić mniej niż obecnie. Czy jednak prostota tego pomysłu oznacza również, że jest on najlepszym rozwiązaniem?

Przemysław Czarnek ma nowy pomysł. Drugi próg podatkowy miałby wzrosnąć o 60 tys. zł

Dzisiaj granica wynosi 120 tys. zł. Po jej przekroczeniu niecały dochód zostaje objęty stawką 32 proc. Wyższy podatek dotyczy nadwyżki ponad próg. Jeśli więc granica zostałaby przesunięta do 180 tys. zł, część dochodu, która obecnie wpada do wyższej stawki, nadal byłaby opodatkowana na poziomie 12 proc.

Pomysł Czarnka jest więc łatwy do wyjaśnienia. Nie trzeba zmieniać stawek, dodawać nowych przedziałów ani przebudowywać całej skali PIT. Wystarczy przesunąć granicę. Podatnik zyskałby niższe obciążenie w sytuacji, gdy jego dochód przekracza obecne 120 tys. zł. Dokładna oszczędność zależałaby od wysokości zarobków i indywidualnego rozliczenia.

Czarnek proponuje rozwiązanie w podatku PIT. To odpowiedź na nowy plan rządu

Na czym polega różnica między propozycją PiS a planem rządu? Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański chcą podnieść próg do 130 tys. zł, ale jednocześnie wprowadzić nową stawkę 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł. Powyżej 150 tys. zł obowiązywałaby stawka 32 proc. od nadwyżki.

Czarnek grzmi, że taki system będzie zbyt skomplikowany. Jego propozycja jest znacznie bardziej zachowawcza konstrukcyjnie. Próg do 180 tys. zł, dwie dotychczasowe stawki i żadnych dodatkowych przedziałów. Tyle że prostota sama w sobie nie przesądza jeszcze o tym, czy rozwiązanie jest korzystniejsze dla całej gospodarki. Wyższy próg oznacza bowiem mniejsze wpływy z PIT, więc pojawia się pytanie, jak państwo miałoby zrekompensować tę różnicę.

Czarnek przesuwa granicę podatku. Pojawiają się ważne pytania

Dla osoby zarabiającej np. 150 tys. zł rocznie różnica może być istotna. Przy obecnym progu część dochodu ponad 120 tys. zł podlega 32-procentowej stawce. Przy progu 180 tys. zł cały taki dochód mieściłby się poniżej granicy wyższej stawki. Im bliżej 180 tys. zł znajdowałby się dochód podatnika, tym większe znaczenie miałaby zmiana.

Tylko czy właśnie tak powinien wyglądać system podatkowy? To już kwestia, której sama liczba 180 tys. zł nie rozstrzyga. Czarnek chce, by państwo zostawiło podatnikom więcej pieniędzy, ale jednocześnie trzeba uwzględnić wpływy do budżetu, sposób rozłożenia korzyści oraz to, kto faktycznie najbardziej skorzysta na zmianie. Pomysł jest więc niewątpliwie prosty. Czy równie dobrze sprawdzi się jako rozwiązanie dla całego systemu podatkowego?

Sonda

Czy uważasz, że podniesienie drugiego progu podatkowego do 180 tys. zł to dobre rozwiązanie?

... odpowiedzi