
Barbara Gorgoń-Mróz znowu ma kłopoty. Raport o marce Polski miał promować kraj, a skończył się dymisją i śledztwem. Jak informuje Radio ZET, policja pojawiła się na terenie nieruchomości Barbary Mróz-Gorgoń na Dolnym Śląsku i zabezpiecza nośniki danych.
Śledztwo dotyczące głośnego i krytykowanego raportu "Polaków portret własny" przyspiesza. Jak ustaliło Radio ZET, w czwartek rano policja pojawiła się na terenie nieruchomości należącej do byłej pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski, Barbary Mróz-Gorgoń. Funkcjonariusze zabezpieczają na Dolnym Śląsku dokumentację oraz nośniki danych na potrzeby postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.
Śledztwo ws. promocji marka Polska
Śledczy sprawdzają, czy pieniądze nie zostały wyłudzone za pomocą nierzetelnych dokumentów i czy urzędnik, który zatwierdził rozliczenie, nie przekroczył uprawnień. Śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Prokuratorzy najpierw ustalają, czy w ogóle doszło do przestępstwa.
Postępowanie wszczęte 27 sierpnia dotyczy możliwości wyłudzenia dotacji oraz przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy rozliczaniu środków. Chodzi o 179 738,19 zł dotacji z Ministerstwa Sportu i Turystyki na zadanie "Marka Polska – podstrategia turystyczna". Publikacja wywołała oburzenie (oraz kpiny) z powodu rażących błędów, wskazujących na typowe tzw. halucynacje popełniane przez generujące treści AI. Fala krytyki doprowadziła do dymisji Barbary Mróz-Gorgoń zaledwie miesiąc po objęciu przez nią funkcji pełnomocniczki.
Była urzędniczka tłumaczyła po wybuchu afery, że opracowanie miało charakter wyłącznie wewnętrzny i nigdy nie powinno trafić do sieci. Ostatecznie opuściła stanowisko, pisząc na platformie X: "Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności".
Po wybuchu afery, materiały i plany tworzone przez Think Tank mający promować nasz kraj, zostały wzięte pod lupę. Kolejne osoby donosiły o nieprawidłowościach i bardzo kuriozalnych pomysłach, które Polsce przyniosłyby wstyd zamiast rozpoznania.
Co się dzieje z Barbarą Mróz-Gorgoń?
Była pełnomocniczka rządu ds. marki Polska zniknęła z uczelni Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, gdzie była zatrudniona, biorąc roczny urlop zdrowotny. Przysługuje jej to z Karty Nauczyciela: pracownik nie przychodzi wtedy do pracy, ale zachowuje prawo do pensji.
Gazeta Wyborcza, w kontakcie z osobą bliską środowiska byłej urzędniczki, informowała, że ma ona wkrótce zostać zwolniona z uczelni. "Nie ma już Barbary Mróz-Gorgoń" - przekazał informator. Kobieta ma być w ciężkim stanie psychofizycznym pod wpływem "kampanii hejtu" jaka wylała się na nią w sieci.
Zobacz także
Dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń została powołana przez premiera Donalda Tuska 29 lipca 2026 r. na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polska. Funkcję pełniła do 24 sierpnia, czyli niespełna miesiąc. Jak pisaliśmy na INNPoland, wynagrodzenie pełnomocniczki rządu wynosiło dokładnie 13 005,03 zł brutto miesięcznie. KPRM zaznaczyła, że Barbara Mróz-Gorgoń rozwiązała stosunek pracy z kancelarią 24 sierpnia, czyli w dniu odwołania ze stanowiska.
Nie oznacza to więc, że otrzymała pełną pensję za kolejny miesiąc. Wynagrodzenie naliczono wyłącznie za czas, w którym rzeczywiście wykonywała obowiązki.
Źródło: Radio Zet






