Mark Zuckerberg dostaje pieniądze, emotka kupy
Meta wdraża płatną subskrypcję Meta One. Niektóre firmy zapłacą za to, co mają za darmo. Fot. Yalcin Sonat/Frederic Legrand COMEO/Shutterstock/kompozycja własna

Kiedy patrzysz na zalew fejków na Facebooku i myślisz, że serwis sięgnął już dna, Mark Zuckerberg puka od spodu i pokazuje kolejne metry mułu. Koncern szykuje płatny abonament Meta One, który spina w jeden pakiet wszystkie płatne funkcje Facebooka, Instagrama i WhatsAppa wraz z dostępem do Meta AI. Wydaje Ci się, że jako zwykły odbiorca tego nie odczujesz? Cennik ukształtowano tak, że wielu twórców i firm będzie po prostu zmuszonych do ucieczki.

REKLAMA

Jeśli po raz pierwszy słyszysz o usłudze Meta One, spieszę z wyjaśnieniem: to pakiet abonamentów z osobnymi cennikami dla użytkowników prywatnych oraz firm. Podstawowe funkcje pozostaną darmowe: przeglądanie treści, publikowanie postów czy komentowanie. Prawdziwe schody zaczynają się jednak wtedy, gdy jesteś twórcą lub prowadzisz sklep poza ekosystemem Mety – wówczas publikacja więcej niż dwóch linków w miesiącu wymaga wyciągnięcia portfela.

Na tę zmianę zwrócił uwagę ekspert rynku mediów społecznościowych Wojciech Kardyś, komentując sprawę w dosadnych słowach: "Jak bardzo Facebook gównowacieje?! W zastraszającym tempie". Przyjrzyjmy się zatem ofercie Meta One z bliska.

Czym jest Meta One?

Mówiąc ze zdrową dawką złośliwości, Mark Zuckerberg w końcu znalazł inny sposób na monetyzację aplikacji Mety niż przepuszczanie reklam scamów i fake news od farm trolli. Nowy model uderza jednak po kieszeni sklepy, portale i twórców, dla których platformy Mety stanowią narzędzie komunikacji, a nie jedyne miejsce publikacji. To zresztą nie pierwszy taki krok – media od lat boleśnie odczuwają, jak Facebook stopniowo odcina im ruch organiczny.

"Otóż, Facebook (narazie testuje, ale pewnie to kwestia czasu) chce opłaty za publikowanie większej ilości linków w naszych postach. W wersji "darmowej" będzie limit... dwóch linków miesięcznie. Jeżeli chcesz opublikować więcej, to musisz zasubskrybować Meta One. (prawdopodobnie 3 dolary miesięcznie)" – napisał Kardyś.

Usługa Meta One została ogłoszona 15 września i jest wdrażana stopniowo. Choć w Polsce nie jest jeszcze powszechnie dostępna, znamy już oficjalny cennik. Dla użytkowników prywatnych opłaty wynoszą od 10,49 zł do 89,99 zł miesięcznie (lub do 1079,88 zł rocznie). Z kolei dla firm stawki zaczynają się od 73,99 zł, a kończą na kwocie 2399 zł miesięcznie w najwyższym pakiecie.

O ile podstawowe funkcje pozostają bezpłatne, o tyle firmy chcące publikować klikalne linki muszą wydać przynajmniej 239 zł miesięcznie (dotąd była to opcja darmowa) – i to za dosłownie garść odnośników.

Plany subskrypcji Meta One

Cenniki pochodzą z doniesień m.in. ze spidersweb.pl. Dla osób prywatnych:

  • WhatsApp Plus (10,49 zł/mc / 125,88 zł/rok) – motywy i porządkowanie rozmów,
  • Instagram Plus / Facebook Plus (po 12,99 zł/mc / 155,88 zł/rok) – personalizacja profilu, czcionki, reakcje,
  • Core (29,99 zł/mc / 359,88 zł/rok) – pakiet trzech powyższych z limitami Meta AI,
  • Premium (89,99 zł/mc / 1 079,88 zł/rok) – wyższe limity generowania wideo/obrazów AI oraz zaawansowane modele.
  • Dla biznesu i twórców:

  • Essential (od 73,99 zł/mc / 887,88 zł/rok) – weryfikacja, ochrona marki, weryfikowany kanał WhatsApp Business i Meta Business Agent,
  • Advanced (od 239 zł/mc / 2 868 zł/rok) – obsługa zespołowa, planowanie relacji na 30 dni, eksport analityki oraz klikalne linki w postach i rolkach (limit do... 4),
  • Expert (od 699 zł/mc / 8 388 zł/rok) – większa skala i wydajniejszy Business Agent, już 8 klikanych lików w postach i rolkach, dostęp do konta dzielony między 8 osobami,
  • Max (od 2 399 zł/mc / 28 788 zł/rok) – telefoniczne wsparcie konsultanta, dostęp do konta może mieć 30 osób, a limit klikalnych linków został zwiększony do 12. Więcej nie przewidziano.
  • Te limity są komicznie małe. Bez abonamentu firma lub twórca może dodać maksymalnie dwa zewnętrzne linki w miesiącu. Przy obecnym tempie publikacji w mediach społecznościowych limit z najdroższego pakietu Max można wyczerpać w jeden dzień – a i to przy intensywnym prowadzeniu profilu bywa kwotą niewystarczającą.

    Dla większości małych i średnich firm w Polsce wykupienie abonamentu Meta One zapewne okaże się nieuzasadnionym wydatkiem. Sam abonament w żaden sposób nie podniesie przecież atrakcyjności oferty ani jakości obsługi klienta. Wprawdzie pakiet Max oferuje telefoniczne wsparcie konsultanta, jednak biorąc pod uwagę dotychczasowe standardy obsługi zgłoszeń przez Metę, opcję tę należy traktować raczej jako symboliczny dodatek.

    Tymczasem firmy, które już teraz płacą Mecie, będą musiały wyłożyć kolejne pieniądze, by odzyskać to, z czego dotąd korzystały za darmo. Może się wręcz okazać, że taniej i bardziej opłacalnie wyjdzie zainwestowanie bezpośrednio w płatne reklamy, niż mozolne budowanie zasięgów organicznych poprzez codzienną aktywność.

    Czym Meta One nie jest?

    Dla przeciętnego użytkownika pakiety Meta One raczej nie będą dużą zmianą. Najbardziej odczuwalna może być nieobecność wybranych marek czy serwisów informacyjnych, które ograniczą swoją aktywność na platformach Mety. Część z nich z pewnością przeniesie swoją komunikację w inne miejsca. To może dotyczyć również fundacji, zbiórek, organizatorów wydarzeń...

    Dla wielu biznesów obecność w ekosystemie Mety to jednak wciąż podstawowy kanał docierania do klientów – decyzja o płaceniu lub wycofaniu się może więc przesądzona o ich być albo nie być.

    Alternatywą pozostaje podawanie nieklikalnych adresów URL i liczenie na to, że odbiorca skopiuje je do przeglądarki. Z tym można się pogodzić, trzeba jednak pamiętać o rygorystycznych algorytmach Mety, które niechętnie promują darmowe treści.

    Meta nigdzie nie gwarantuje, że wykupienie Meta One zwiększy zasięgi organiczne. Abonament daje dostęp do narzędzi i funkcji, ale nie zastępuje płatnych kampanii reklamowych czy sponsorowania postów – za zasięgi i tak trzeba zapłacić osobno. Czy sama wysoka częstotliwość publikowania bez klikalnych linków wystarczy, by obronić pozycję w serwisie? Czas pokaże, choć oceniając działania algorytmów, trudno o optymizm.

    O ile ktoś nie generuje na platformach Mety na tyle wysokich przychodów, aby abonament błyskawicznie się zwrócił, Meta One w obecnym kształcie wygląda na wyrzucanie pieniędzy w błoto. Co gorsza, można przypuszczać, że ograniczenia te wcale nie ukrócą działalności profili generujących masowo "śmieciowe" treści AI czy emocjonalne spamy żerujące na hejcie.

    Jeśli ziści się najczarniejszy dla firm scenariusz, sytuacja ta może przynieść nieoczekiwany skutek uboczny – taki, dla odmiany, pozytywny. Tak jak masowy odpływ użytkowników z platformy X dał wiatr w żagle alternatywom, takim jak rosnący w siłę Bluesky, tak dokręcanie śruby przez Metę może skłonić rynek do poszukania nowej, lepszej platformy społecznościowej. Ostatecznie największą siłę sprawczą mają portfele, gdzie rząd i przedsiębiorcy jak Rafał Brzoska walczą z wiatrakami.

    Ja czekam, aż świat wybierze tego lepszego Facebooka.

    Źródło: Spider's Web.

    Sonda

    Zapłaciłbyś/-byłabyś za usługi Meta One?

    ... odpowiedzi