Kuchenka gazowa.
Ceny gazu rosną, rząd rozważa dostępne opcje. Fot. New Africa/Shutterstock.

Analitycy ostrzegają przed wzrostem taryf o ponad jedną trzecią, a przemysł bije na alarm. Ministerstwo energii rozważa ponowne dotowanie rachunków, by chronić konsumentów przed inflacją.

REKLAMA

Nad domowymi budżetami zbierają się ciemne chmury. Po okresie względnego spokoju na rynkach surowcowych europejski handel gazem znów ogarnęła nerwowość. Notowania na holenderskiej giełdzie TTF przebiły barierę 100 euro za MWh, osiągając pułapy niewidziane od drugiej połowy 2022 roku. Napięcia geopolityczne, wojna na Bliskim Wschodzie oraz niższe zapasy przed zimą windują stawki w zawrotnym tempie. To z kolei bezpośrednio uderza w perspektywy cenowe dla polskich odbiorców.

Taryfy pod presją giełdy

Na linii Polska – Europa w magazynach gazu widać wyraźny kontrast. Krajowe zbiorniki są wypełnione niemal po brzegi, podczas gdy w wielu państwach UE zapasy są wyraźnie niższe niż zwykle o tej porze roku. Pełne magazyny chronią jednak przed niedoborami, a nie przed wysokimi cenami, bo Polska pozostaje częścią europejskiego rynku gazu.

Obecna taryfa gazowa dla gospodarstw domowych wynosi 197 zł/MWh i obowiązuje do końca 2026 roku. Nowe stawki Urząd Regulacji Energetyki (URE) ma zatwierdzić już w grudniu. Prognozy analityków nie napawają jednak optymizmem.

Michał Kozak, ekspert DM Trigon, szacuje, że koszt zakupu surowca na 2027 rok oznacza konieczność podniesienia taryfy o około 35 proc. Bez interwencji państwa przełożyłoby się to na skokowy wzrost comiesięcznych rachunków za ogrzewanie i ciepłą wodę.

Powrót tarczy: mrożenie cen i brakujące miliardy

Wszystko wskazuje na to, że rząd spróbuje powstrzymać ten scenariusz. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", resort energii rozważa powrót do mechanizmów z lat 2022–2024: zamrożenia cen ustawowych oraz wypłaty rekompensat dla sprzedawców.

Kluczowym problemem pozostaje finansowanie. W Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny znajduje się ponad 2 mld zł. To jednak za mało – koszt pełnej ochrony gospodarstw domowych szacowany jest na 3–4 mld zł rocznie, co wymusi poszukiwanie dodatkowych środków.

Cios w przemysł i ryzyko droższej żywności

Wzrost giełdowych stawek uderza również w energochłonny przemysł. Szczególnie zagrożona jest branża chemiczna – w Grupie Azoty gaz stanowi aż 60–70 proc. kosztów w segmencie nawozów azotowych.

Jak wskazuje Grzegorz Kulik, rzecznik Grupy Azoty, w III kwartale 2026 r. średnie ceny gazu TTF wzrosły o ok. 40 proc. kwartalnie i aż o ok. 100 proc. w ujęciu rocznym. Taka presja zagraża rentowności fabryk i grozi podwyżkami cen nawozów, co konsumenci mogą odczuć w sklepach w postaci droższej żywności.

Źródło: Rzeczpospolita.