Szokujący ruch Obajtka w Sylwestra. Co może oznaczać nagła obniżka cen paliw w hurcie?

Maria Glinka
31 grudnia 2022, 10:34 • 1 minuta czytania
Z jednej strony kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Jednak z drugiej nowy ruch Obajtka sugeruje, że w ciągu ostatnich tygodni wysokie ceny na stacjach benzynowych były utrzymywane sztucznie. Dlaczego? Ostatniego dnia tego roku, a więc i ostatniego dnia obowiązywania tarczy antyinflacyjnej, Orlen obniżył ceny paliw w hurcie.
Orlen obniżył ceny paliw w hurcie Fot. Foto Olimpik/REPORTER
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Orlen obniżył ceny paliw w hurcie

31 grudnia 2022 r. na w archiwum hurtowych cen paliw na oficjalnej stronie internetowej PKN Orlen pojawiła się zaskakująca informacja. Okazuje się, że płocki gigant i lider branży paliwowej w Polsce postanowił obniżyć ceny paliw w hurcie.

Najpopularniejsza benzyna Eurosuper 95 kosztuje obecnie 5 245 zł/m sześć. Jeszcze wczoraj trzeba było za nią zapłacić 5 936 zł/m sześć. Oznacza to obniżkę ponad 690 zł. Co więcej, ostatni raz podobną cenę Orlen proponował... 1 marca 2022 r.

Jednak nie tylko hurtowa cena benzyny została obniżona. Orlen zdecydował się również na inne korekty w dół:

Jak interpretować ten ruch? Z jednej strony to dobra informacja dla kierowców, ponieważ ceny paliw w hurcie mają przełożenie na to, co widzimy na pylonach. Jednak z drugiej strony obniżka sugeruje, że Orlen sztucznie utrzymywał tak wysokie ceny paliw przez ostatnich kilka tygodni.

Tarcza antyinflacyjna do kosza. O tyle faktycznie wzrosną ceny paliw

Sylwestrowy prezent od Orlenu to de facto obniżka hurtowych cen paliw o prawie 70 gr na litrze. Dlaczego płocki koncern zdecydował się na ten krok?

Odpowiedź może być tylko jedna – już jutro, 1 stycznia 2023 r. przestaje obowiązywać tarcza antyinflacyjna i stawka VAT na paliwa wzrośnie z 8 do 23 proc.

Jak już informowaliśmy w INNPoland.pl, z czystej matematyki wynikałoby, że ta podatkowa korekta podniesie ceny paliw o około 90 gr/l. Jednak w rzeczywistości paliwo podrożeje tylko o około 10–20 gr/l, ponieważ wysokie ceny paliw były podtrzymywane przez ostatnie tygodnie, aby ktoś zarabiał na tym krocie.

Dzięki temu niejako przyzwyczailiśmy się, że paliwo jest drogie, a podwyżka o nawet 20 gr już nie zrobi na nas aż tak wrażenia i... nie zirytujemy się na rząd, który od kilku miesięcy jest głośno krytykowany za szalejącą inflację. A przypomnijmy, że rok 2023 to przecież rok wyborczy.

Paliwa drogie, podatki niskie. Traci budżet, zyskuje Orlen

Tymczasem okazuje się, że paliwa bez podatku są w Polsce najdroższe, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, litr benzyny Pb95 bez podatku kosztuje 4,47 zł. Z kolei litr oleju napędowego jest droższy tylko w Szwecji o około 49 gr (w Polsce kosztuje 5,65 zł/l bez podatku).

Zatem w Polsce paliwa są po prostu drogie, a podatki niskie. Traci na tym przede wszystkim budżet naszego państwa. Jednak jest druga strona medalu – Orlen, największy gracz na rynku paliwowym w Polsce, może inkasować duże pieniądze.

Czytaj także: https://innpoland.pl/188905,obajtek-mowi-o-niskich-marzach-orlenu-sprawdzilem-to-bzdura