Zaskakujący report o polskich podatnikach. Moralny obowiązek ważniejszy od wezwań fiskusa

Adam Bysiek
15 kwietnia 2024, 12:43 • 1 minuta czytania
Niemal połowa (44,7 proc.) dorosłych Polaków ma negatywny stosunek do podatków. Tymczasem jeszcze cztery lata temu analogiczny odsetek badanych był przekonany o słuszności systemu podatkowego. Co więc poszło nie tak? – Ostatnia reforma wywołała dużą niepewność w społeczeństwie. Efekty widać, jak na dłoni. Polacy się buntują – alarmuje dr Sabina Kołodziej z Akademii Leona Koźmińskiego.
Raport o polskich podatnikach ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

W obecnym systemie podatkowym każde opóźnienie w płatności nadal traktowane jest jak świadome zaniechanie. Listy polecone z fiskusa potrafią przyprawić o kołatanie serca. Tymczasem przegapienie terminu zapłaty podatku jest czymś, co każdemu może się zdarzyć.


Kwiecień to ostatni miesiąc na złożenie zeznania podatkowego. Najpowszechniejszy podatek to PIT-37, czyli podatek od osób fizycznych. W ubiegłym roku rozliczyło go 19 mln Polaków (za: podatki.gov.pl – red.). Choć obowiązek płacenia podatków dotyczy wszystkich dorosłych obywateli, nie wszyscy chcą się z niego wywiązywać lub robią to, lecz niechętnie

Dr Sabina Kołodziej, psycholożka i ekonomistka z Akademii Leona Koźmińskiego, przygląda się podatnikom już 10 lat. Jej najnowsze badania zrealizowane na reprezentatywnej grupie Polaków pokazują nie tylko to, jakie postawy wobec płacenia podatków przejawiamy, ale także to, jak nasze nastawienie zmieniło się w ciągu ostatnich kilku lat.

Jak się okazuje, niechętnych do płacenia podatków jest coraz więcej. Wyniki badań opisuje w książce pt. "Między niechęcią a obowiązkiem. O postawach motywacyjnych podatników".

Polacy nie lubią płacić podatków

Badaczka wyróżnia trzy grupy podatników w zależności od reprezentowanych postaw. Najliczniejsza jest grupa osób, które podatków płacić nie chcą. To prawie połowa Polaków (44,7 proc.).

– Te osoby deklarują niechęć wobec konieczności płacenia podatków. W tej grupie przeważają osoby przed 34 rokiem życia, które reprezentują wszystkie poziomy wykształcenia – wyjaśnia dr Sabina Kołodziej.

O słuszności i konieczności istnienia systemu podatkowego przekonana jest jedna trzecia (34,1 proc.) respondentów – płacąc podatki, kierują się poczuciem moralnego obowiązku. To głównie osoby powyżej 45 roku życia z wykształceniem co najmniej średnim. 

Z kolei ambiwalentne podejście do podatków przejawia ponad jedna piąta badanych (21,2 proc.). Te osoby nie ufają administracji podatkowej, wątpią w sprawiedliwość systemu podatkowego, choć jednocześnie akceptują jego ideę i wywiązują się z obowiązków. Wśród nich większość to mężczyźni i osoby z wykształceniem najwyżej średnim.

System skarbowy solą w oku Polaków

Dr Sabina Kołodziej wskazuje na znaczący spadek chęci uczestniczenia w systemie podatkowym.

– Liczba osób, która deklaruje poparcie dla idei systemu podatkowego spadła w 2023 roku o jedną czwartą. Ich pozytywne nastawienie przemieniło się w niechęć lub ambiwalencję, którą cechuje negatywne nastawienie, przy jednoczesnej akceptacji obowiązku podatkowego – mówi badaczka, która od kilkunastu lat bada mechanizmy podejmowania decyzji finansowych Polaków. 

Z czego wynika tak znacząca zmiana postaw do składania deklaracji podatkowych? - Trudno nie łączyć ze sobą reformy wprowadzającej tzw. nowy ład ze zmianą postaw społecznych wobec systemu podatkowego. Skutki tej zmiany podatkowej odczuła zdecydowana większość Polaków. Od czasu, gdy zrealizowałam pierwszą turę badania, jesienią 2019 roku, nie wprowadzano innych reform, które dotyczyłyby wszystkich podatników – uważa psycholożka i ekonomistka z Akademii Leona Koźmińskiego. 

Niedotrzymane terminy

Zdaniem dr Sabiny Kołodziej trzeba zakasać rękawy i zawalczyć o odbudowanie zaufania obywateli. Wyjaśnia, jak to zrobić.

– System podatkowy bazuje na przekonaniu, że podatki trzeba egzekwować przymusem. To założenie rodem z Cesarstwa Rzymskiego. Tymczasem w systemie demokratycznym, jak i w społeczeństwie obywatelskim, jest powszechne zrozumienie idei świadczeń pieniężnych obywateli na rzecz państwa – zwraca uwagę badaczka. 

Jej zdaniem, w obecnym systemie podatkowym każde opóźnienie w płatności traktowane jest jak celowe działanie, co budzi niezgodę podatników. Listy polecone z fiskusa potrafią przyprawić o kołatanie serca. Tymczasem przegapienie terminu zapłaty podatku jest czymś, co każdemu może się zdarzyć. Skuteczniej zadbamy o kondycję systemu podatkowego, jeśli upomnienia przedegzekucyjne zastąpimy wzmacnianiem skłonności do dobrowolnego płacenia podatków. 

Wolimy zapłacić sami

Doświadczenia z dojrzałych systemów demokratycznych Europy Zachodniej pokazują, że zaufanie do instytucji buduje się m.in. poszanowaniem godności jednostki podczas realizowania procedur podatkowych. 

– Zakładanie, że wszyscy obywatele kombinują, jak nie płacić podatków jest z gruntu złe. Kontakt podatnika z urzędem skarbowym już i tak wiąże się z olbrzymim stresem, a nawet poczuciem bycia wzywanym "na dywanik". Z kolei każda zmiana podatkowa budzi niepokój. Tym bardziej wprowadzanie reform nieprzygotowanych, bez kampanii edukacyjnych, pod presją czasową, szkodzi i tak wątłemu zaufaniu do instytucji państwowych – mówi dr Sabina Kołodziej.