Wielka afera o prawa do marki. Bożena Batycka: Nowa właścicielka zniszczyła życie moje i mojego syna

Bożena Batycka, współtwórczyni znanej i luksusowej marki galanteryjnej „Batycki”, oskarża na forum publicznym dzisiejszą właścicielkę o to, że cynicznie nadużyła jej zaufania i przejęła jej firmę
Bożena Batycka, współtwórczyni znanej i luksusowej marki galanteryjnej „Batycki”, oskarża na forum publicznym dzisiejszą właścicielkę o to, że cynicznie nadużyła jej zaufania i przejęła jej firmę facebook.com
Bożena Batycka, współtwórczyni znanej i luksusowej marki „Batycki”, która produkuje torebki i portfele, oskarża na forum publicznym dzisiejszą właścicielkę o to, że cynicznie nadużyła jej zaufania i wraz z mężem wykorzystała problemy zdrowotne kobiety do przejęcia kontroli nad firmą. Zaatakowana para nie zamierza jednak biernie się temu przysłuchiwać.

Jeszcze jakiś czas na stronie internetowej firmy Batycki mogliśmy przeczytać: „Historia marki jest przykładem, że sny się spełniają...". Chodziło oczywiście o sny Bożeny Batyckiej, właścicielki luksusowej firmy galanteryjnej. Dzisiaj spełnia się jednak nie sen, a najgorszy koszmar, jakiego kobieta wówczas zapewne nie przeczuwała.

Batycki to marka, która na rynku istnieje od prawie 70 lat. Bożena Batycka rozpoczęła w niej pracę w 1989 roku, a od 1997 była główną projektantką. Firma specjalizuje się w torebkach i portfelach. Ceny jej wyrobów potrafią dochodzić do kilku tysięcy złotych, pokazywały się z nimi m.in. Jolanta Kwaśniewska i Katarzyna Figura.

Problemy zaczęły się około 2012 roku. Należącą do Batyckiej spółka B S.A., która dostarczała torebki do „Batyckiego”, zaczęła ciąć zatrudnienie, a zobowiązania wobec banków rozkładała na kolejne raty. Jak donosiła „Gazeta Wyborcza”, spółka nie była pierwszą, która popadła w kłopoty. Wcześniej z powodu bankructwa upadła bowiem firma Sole i Casa Nobile. Batycka niezrażona przenosiła jednak produkcję torebek marki „Batycki” do kolejnych spółek. – Redukujemy koszty i poprawiamy efektywność. Tylko takie działanie pozwoli nam zaspokoić wszystkich wierzycieli oraz spłacić powstałe zadłużenia skarbowe – wyjaśniała w rozmowie z GW.
W jaki sposób rozpoczął się konflikt? Przenieśmy się od razu do roku 2017. Maria Magdalena Rutkowska udzieliła wywiadu portalowi prestiztrojmiasto.pl. Kobieta przedstawiła się w nim jako nowa właścicielka firmy Batycki, którą miała przejąć od poprzedniej właścicielki rok temu. – Oddałam tej pracy bardzo wiele, cały mój entuzjazm i młodzieńczą pasję – opowiadała. Bożena Batycka nie wytrzymała.


– Popatrzcie uważnie na tę osobę. Zniszczyła moje życie i życie mojego syna. Doprowadziła na dno upodlenia. Wraz ze swoim dzisiejszym mężem okradła mnie z dorobku życia. Posługując się cynizmem i brakiem jakichkolwiek zasad moralnych wykorzystała moją ufność i chorobę. Będę walczyć o swoje dobra do końca – napisała w stanowisku umieszczonym na swoim facebookowym profilu. Post został został szybko usunięty, jak twierdzi Batycka, przez Facebooka.

Batycka pisze o Rutkowskiej jako o swojej prawej ręce i zarzuca jej podstępne przejęcie marki. Obecnie torebki pod marką Batycki produkuje bowiem należąca do jej konkurentki spółka MS. Rutkowska broni się, twierdząc, że odkupiła znaki handlowe i akcje spółki. – W bardzo trudnym momencie dla marki BATYCKI, gdy została ona porzucona przez poprzednią właścicielkę i prezesa Panią Bożennę Batycką w lipcu 2015 roku, podjęłam ogromne ryzyko i postanowiłam ją uratować, choć była wtedy upadającą marką (pisownia oryginalna – przyp. red.) – pisze w kontroświadczeniu.

Więcej światła na konflikt między obiema paniami rzucają wypowiedzi Rafała Rutkowskiego, pełnomocnika MS sp z o.o. należącej do Marii Magdaleny Rutkowskiej, a prywatnie jej męża. W rozmowie z INN:Poland mężczyzna zarzeka się, że w aktach rejestrowych spółki B S.A. jest oświadczenie woli pani Batyckiej z 29 lipca 2015 roku o rezygnacji z funkcji prezesa zarządu ze względu na zły stan zdrowia.
– Pani Batycka często opowiada w mediach o swojej krzywdzie, ale nigdy nie udowodniła żadnych zarzutów. Podczas sprawy o prawa do znaków towarowych przyznała, że otrzymała całość wynagrodzenia z tego tytułu. Wcześniej wystąpiła o odstąpienie od umowy argumentując, że źle się czuła w momencie finalizowania transakcji – podkreśla Rutkowski w rozmowie z INN:Poland.

Pełnomocnik MS zauważa, że przeciwko Bożenie Batyckiej toczy się kilkadziesiąt spraw sądowych, które dotyczą roszczeń finansowych i składania nieprawdziwych zeznań. Prokuratura Rejonowa w Gdańsku miała postawić jej zarzuty działania na szkodę Skarbu Państwa poprzez uporczywie unikanie płacenia podatków.

Mężczyzna odparowuje również zarzuty o nadużycie zaufania. Twierdzi, że w rzeczywistości jego żona nigdy nie pełniła tak ważnej funkcji, jak jest to jej przypisywane przez Batycką.

Zdaniem Rutkowskiego obecna burza medialna wynika z pogarszającej się sytuacji finansowej Bożeny Batyckiej. – Od 10 lat żyje ponad stan, na koszt swojej firmy. W ciągu ostatnich lat sytuacja finansowa firmy była tak zła, że zastanawiano się, czy lepiej wyłączyć ogrzewanie fabryki czy odłączyć telefony, a może zapłacić część pensji pracownikom. W tym samym czasie pani Batycka wyciągała ze spółki po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, podróżując na koszt firmy po całym świecie – mówi.

Według Rutkowskiego Batycka utrzymywała luksusowy samochód, gosposię i ogrodnika w 400 metrowym domu. Wszystko to na koszt na firmy.

– Jej chorym synem opiekowali się pracownicy spółki B S.A. W tym czasie spółka nigdy nie zapłaciła podatków, ani składek ZUS w terminie, doprowadzając do wielomilionowego zadłużenia – puentuje Rutkowski.

Z Bożeną Batycką, mimo prób, nie udało nam się do tej pory skontaktować.

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.