
Rodzic zapina pasy, poprawia czapkę, parawan od słońca i rusza w stronę parku. W planie jest karmienie kaczek, zdjęcie na ławce i ta krótka chwila spokoju, kiedy świat zwalnia do tempa dziecięcego oddechu. Tymczasem kontrola UOKiK pokazuje, że niektóre wózki i leżaczki mogą zawieść dokładnie tam, gdzie powinny chronić dziecko najbardziej. Pasy się luzują, blokady puszczają, a instrukcje bywają niepełne. Nagle zwykły spacer zaczyna budzić pytanie o bezpieczeństwo potomka.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że w 13 z 19 skontrolowanych wózków dziecięcych wykryto nieprawidłowości. Nie jest to więc pojedyncza sprawa, ale znacząca skala. Nie każdy wózek dziecięcy dostępny w sklepie spełnia normy bezpieczeństwa określone przez prawo.
Wózki dziecięce i pozorne bezpieczeństwo. Pasy, które nie trzymają
Kontrola Inspekcji Handlowej objęła różne modele wózków dziecięcych i leżaczków dostępnych w sprzedaży. W części z nich pasy bezpieczeństwa rozpinają się zbyt łatwo albo nie stabilizują dziecka tak, jak powinny. W innych przypadkach blokady mechaniczne nie były w stanie wytrzymać nacisku.
Przy bardziej gwałtownym ruchu, nierównej nawierzchni czy energicznym wierceniu się malucha, konstrukcja może nie zadziałać tak, jak obiecuje producent. W przypadku tego typu sprzętu margines błędu powinien wynosić zero.
Zobacz także
Wózki dla dzieci. Problemy zdarzają się na metkach
UOKiK wskazał też na braki w oznakowaniu i instrukcjach. Zdarzały się modele bez informacji w języku polskim lub z niejasnymi danymi dotyczącymi kategorii wagowej. Takie "szczegóły" mogą prowadzić do używania wózka w zły sposób, niedostosowany do zaleceń. A tych czasami na produkcie po prostu nie ma.
Nieprawidłowości dotyczyły produktów dostępnych zarówno w popularnych sieciach handlowych, jak i w mniejszych sklepach. Cena ani marka nie są żadną gwarancją jakości. Wózek dziecięcy z wyższej półki również może mieć wadę konstrukcyjną.
Sprawdź wózek dla dziecka według wytycznych UOKiK
UOKiK apeluje, żeby:
Rodzic, który planuje spacer z maluchem, chce spokoju i świeżego powietrza. Żadna blokada nie zastąpi zdrowego rozsądku i wiedzy o tym, co może pójść nie tak. Wyniki UOKiK trzeba traktować jak konkretne ostrzeżenie, a nie ogólny komunikat.
Dorosły, który zakłada pasy maluchowi, powinien mieć dostęp do informacji jak prawidłowo je zapiąć i jak mają działać. To element, który ma dbać o dzieci. Bezpieczeństwo naszych pociech jest najważniejsze.
