parking pod Lidlem
Wielki Brat pod Lidlem. Kamery zamiast szlabanów i bilecików Fot. Sergiy Palamarchuk / Shutterstock

Koniec ze stresem, że zapomniałeś włożyć biały kwitek za szybę. Koniec z nerwowym szukaniem parkometru w deszczu. Lidl, we współpracy z operatorem APCOA, wprowadza na swoich parkingach system, który widzi wszystko. Kamery sczytują numery rejestracyjne przy wjeździe i wyjeździe, automatycznie naliczając darmowy czas. To koniec ery papierowych biletów, ale początek ery "Wielkiego Brata" na zakupach.

REKLAMA

Do tej pory zasada była prosta, ale uciążliwa: wjeżdżasz, musisz podejść do parkometru, wpisać numer, wydrukować bilet i wrócić do auta, by położyć go za szybą. Kto o tym zapomniał w ferworze zakupów, po powrocie znajdował wezwanie do zapłaty na 95 złotych.

Można też oczywiście skorzystać z usługi APCOA Flow (opreratorem parkingów najczęściej jest firma Apcoa). Zamiast szukać parkometru w deszczu czy śniegu, kierowca instaluje aplikację na telefonie i rejestruje w niej numer rejestracyjny swojego pojazdu. Po przyjeździe pod sklep (oznaczony logo APCOA), wystarczy w aplikacji wybrać dany parking i rozpocząć sesję parkowania.

Teraz i ten rytuał (powolutku rzecz jasna) odchodzi do lamusa.

Jak to działa? Twoja tablica to Twój bilet

Nowy system opiera się na technologii ANPR (Automatic Number Plate Recognition). Oto jak wygląda proces parkowania w nowym modelu:

  1. Wjazd: Gdy zbliżasz się do szlabanu lub wjazdu na parking, kamera automatycznie skanuje Twoje tablice rejestracyjne. System zapisuje godzinę wjazdu w cyfrowej bazie danych. Szlaban podnosi się automatycznie (lub w ogóle go nie ma).
  2. Zakupy: Idziesz do sklepu, nie martwiąc się o żadne wydruki. Twój "bilet" jest wirtualny i powiązany z numerem rejestracyjnym auta.
  3. Wyjazd: To kluczowy moment. Przed opuszczeniem parkingu musisz podejść do terminala płatniczego (kiosku) i wpisać numer rejestracyjny.Jeśli zmieściłeś się w darmowym limicie (zazwyczaj 60 lub 90 minut) – system wyświetli komunikat o braku opłaty i pozwoli Ci wyjechać.Jeśli przekroczyłeś czas – terminal naliczy opłatę zgodnie z cennikiem, którą uregulujesz na miejscu kartą lub gotówką.

Taki właśnie system testuje od niedawna i pod kilkoma sklepami Lidl. Idzie zresztą w ślady Biedronki. Ona właśnie zaczęła usuwać parkometry a na ich miejsce montować kamery do odczytywania numerów rejestracyjnych na wjeździe i wyjeździe na parking.

Darmowe (mówimy nowym systemie Biedronki) jest pierwsze 90 minut parkowania. "Za przekroczenie czasu naliczana jest opłata w wysokości 150 zł za pierwszą dobę, czyli jak przyjdziemy w 95 minucie, to w sumie możemy parkować cały dzień. Każda kolejna doba kosztuje 200 zł, a maksymalna opłata może wynieść 3500 zł" – pisze autoblog.spidersweb.pl.

Koniec z "gapowym", ale bat na spóźnialskich

To rozwiązanie to ogromna ulga dla uczciwych klientów, którzy często dostawali pseudomandaty przez zwykłe roztargnienie. Nie ma już ryzyka, że bilet spadnie z deski rozdzielczej albo że zapomnisz go pobrać czy "odbić" w aplikacji.

Osobną kwestią są oczywiście sprawy rozliczeń. Mi również zdarzyło się zapomnieć o pobraniu bezpłatnego biletu albo "odbiciu" się w aplikacji. W odpowiedzi na tzw. "mandat" wysłałem po prostu paragon (warto mieć cyfrowy, w aplikacji sklepu, przynajmniej się nie zgubi).

Ale parę razy dostałem też to swoiste wezwanie do zapłaty, bo kontroler (zapewne zupełnym przypadkiem, cóż za pech...) mylił numer rejestracyjny. I za wycieraczką znajdowałem świstek z numerem rejestracyjnym z inną jedną cyfą lub literą.

Mało przyjazne praktyki operatorów parkingów od lat są przedmiotem narzekań Polaków. Rację kierowcom przyznał niedawno UOKiK, nakładając na firmę Apcoa ponad 800 tysięcy złotych kary. Z kolei kierowcy od lat po prostu ignorowali agresywne pseudomandaty, bo prawo nie dawało operatorowi skutecznej drogi do dochodzenia zaległych opłat. Jednocześnie takie sklepy jak Lidl czy Biedronka bardzo starają się nie wprowadzać na swoich parkingach szlabanów. I słusznie, bo w godzinach szytu zakupowego byłoby to biznesowe samobójstwo.

Teraz sytuacja może się zmienić. System miałby być bezlitosny dla osób, które traktują parking dyskontu jak darmowy postój całodobowy. Kamery precyzyjnie wyliczą czas co do minuty. Nie da się już "oszukać" systemu, przestawiając auto czy biorąc nowy bilet po godzinie.