Niezadowolony urzednik z urzędu skarbowego. W tle kobieta robiąca sobie zdjęcia i Dubaj.
Polscy influencerzy pokochali Dubaj. Fiskus raczej nie jest zachwycony Fot. Kues/Shutterstock logo urząd/gov.pl Dubaj/wloczykij-travel.pl Montaż:INNPoland.pl

Dlaczego tylu polskich influencerów nagle "odkryło" Dubaj? Na Instagramie wygląda to jak kolejny modny kierunek życia obok Bali i Phuket. Luksusowe apartamenty, jachty i egzotyczne widoki. W rzeczywistości chodzi o coś bardziej przyziemnego: podatki.

REKLAMA

Dlaczego polscy influencerzy wybierają Dubaj? Rzuciło się to w oczy po ataku USA na Iran, gdy internetowi twórcy nagle tam utknęli. Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich osoby fizyczne nie płacą podatku dochodowego. Dla influencerów zarabiających setki tysięcy złotych rocznie różnica jest ogromna.

W Polsce przy wysokich dochodach trzeba rozliczyć się z Urzędem Skarbowym. Zapłacić PIT, składki oraz inne obciążenia, które mogą sięgać nawet 50 proc. przychodów. W Dubaju taki obowiązek po prostu nie istnieje.

Dubaj, czyli raj podatkowy dla influencerów. Zerowy PIT przyciąga twórców internetowych

Brak PIT w Dubaju sprawia, że pieniądze zarobione na współpracach reklamowych, sprzedaży produktów czy działalności w sieci trafiają niemal w całości do kieszeni twórcy.

Dla osób zarabiających bardzo duże kwoty różnica między systemem podatkowym w Polsce a tym obowiązującym w Emiratach może oznaczać setki tysięcy złotych rocznie. Nic więc dziwnego, że część twórców internetowych zaczęła traktować Dubaj jako atrakcyjne miejsce do prowadzenia działalności.

Przeprowadzka podatkowa do Dubaju. Influencerzy muszą spełnić kilka warunków

Aby przestać płacić podatki w Polsce, influencer musi zmienić swoją rezydencję podatkową. Zwykle zaczyna się to od uzyskania wizy rezydenckiej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Można ją zdobyć m.in. poprzez założenie spółki w jednej ze stref gospodarczych, zakup nieruchomości albo uzyskanie wizy freelancera.

Kolejnym krokiem jest udowodnienie, że dana osoba rzeczywiście przebywa w Emiratach przez znaczną część roku. Zwykle chodzi o co najmniej 183 dni pobytu. Następnie twórca przenosi tam formalnie swoje sprawy życiowe: wynajmuje mieszkanie, otwiera konto bankowe i prowadzi działalność zawodową.

Wiza w Dubaju nie wystarczy do rezydencji podatkowej. Urząd Skarbowy sprawdza gdzie mieszkasz

Czy sama wiza i adres w Dubaju wystarczą, aby przestać płacić podatki w Polsce i bezpiecznie przenieść swoje finanse do Emiratów? Nie. Kluczowe znaczenie ma tzw. centrum interesów życiowych.

Jeśli influencer nadal ma w Polsce rodzinę, mieszkanie albo większość klientów, Urząd Skarbowy może uznać, że jego faktyczne miejsce życia wciąż znajduje się w Polsce. W takiej sytuacji twórca nadal powinien rozliczać w kraju wszystkie swoje dochody, także te uzyskane za granicą. Jeśli tego nie robi, może mieć kłopoty, a zamiast oszczędzić na podatkach słono zapłaci za kombinowanie.

Instagram pod lupą skarbówki. Zdjęcia influencerów z Dubaju mogą być dowodem

Organy podatkowe coraz częściej analizują działalność twórców internetowych. Ich przychody są w dużej mierze publiczne, ponieważ wynikają z treści publikowanych w mediach społecznościowych. Mówiąc wprost: widać na czym zarabiają.

Paradoks polega na tym, że same zdjęcia z Dubaju mogą stać się dowodem w sprawie podatkowej. Pokazują one nie tylko styl życia influencerów, ale także miejsca, w których faktycznie przebywają. Raj świetnie się prezentuje na Instagramie, ale dla fiskusa najważniejsze pozostaje jedno. Gdzie naprawdę znajduje się centrum życia podatnika? Atak USA na Iran może sprawić, że polscy influencerzy z Dubaju trafią pod lupę fiskusa. Jedno jest pewne: swoje przejścia ze skarbówką i narzekania na konieczność zapłaty zaległych podatków zrelacjonują na platformach społecznościowych.