
Podpisujesz umowę na mieszkanie, liczysz każdą ratę kredytu, a potem nagle słyszysz: dopłać, inaczej mogą być problemy. Brzmi jak scenariusz, który nie powinien wydarzyć się na rynku nieruchomości, a jednak właśnie takie praktyki bada UOKiK. Czy kupując mieszkanie w Polsce naprawdę trzeba być gotowym na zmianę ceny już po podpisaniu umowy?
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowania wobec trzech deweloperów podejrzewanych o stosowanie agresywnych praktyk wobec klientów. Chodzi przede wszystkim o żądania dopłat do mieszkań już po podpisaniu umów oraz naciski na rezygnację z kar umownych. Sprawa dotyczy inwestycji w Szczecinie, Pabianicach i Karpaczu.
UOKiK sprawdza dopłaty do mieszkań. Pod lupą trzej deweloperzy
Pod lupą urzędu znalazły się spółki Idea-Inwest, M2R oraz Jelbud – Charłampowicz, Kusz. Według ustaleń UOKiK część klientów miała otrzymywać informację, że przeniesienie własności mieszkania będzie możliwe dopiero po podpisaniu aneksu podnoszącego wcześniej ustaloną cenę lokalu.
W pismach kierowanych do kupujących pojawiały się także sugestie, że brak zgody na dopłatę może zakończyć się skierowaniem sprawy do sądu lub zagrozić realizacji inwestycji. Czy klient, który zapłacił już setki tysięcy złotych za mieszkanie, powinien stawać przed taką presją?
Zobacz także
UOKiK i praktyki dewelopera. Nacisk na klientów i rezygnacja z kar umownych
W innym przypadku deweloper miał proponować klientom zwolnienie go z długu wynikającego z opóźnienia w przeniesieniu własności mieszkań. W zamian nabywcy mieli zrezygnować z dochodzenia kar umownych przewidzianych w kontraktach.
Jak wskazuje UOKiK, takie działania mogą wywoływać u kupujących poczucie realnego zagrożenia utraty lokalu lub pieniędzy. Dla wielu osób zakup mieszkania to największa inwestycja w życiu, często finansowana wieloletnim kredytem.
Kara do 10 proc. obrotu. Urząd sprawdza naruszenia wobec kupujących
Postępowania prowadzone przez urząd mają sprawdzić, czy doszło do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Jeśli zarzuty się potwierdzą, przedsiębiorcom mogą grozić kary finansowe sięgające nawet 10 procent rocznego obrotu firmy.
Dla rynku nieruchomości może to być ważny sygnał. Urząd jasno wskazuje, że podpisana umowa powinna oznaczać stabilne warunki dla kupującego, a nie początek negocjacji o wyższą cenę mieszkania.
