Pęknięta świnka-skarbonka, ręka z młotkiem i tablica z wykresem oszczędności.
Program PPK chwali się rekordem wartości aktywów. Polacy nadal traktują go jak szybkie lokaty. Fot. AndreyPopov/Getty Images/Felicia Manolache/kompozycja własna

Program Pracownicze Plany Kapitałowe miał budować bezpieczeństwo emerytalne. Znalazł jednak lepsze zastosowanie jako narzędzie do szybkiego zarobku. Tym bardziej że w obliczu niepewności gospodarczych dużo ludzi decyduje się wyciągnąć pieniądze jeszcze szybciej. Co zwyczajnie wychodzi im na plus, a rząd nadal nie załatał tego "wycieku" miliardów złotych.

REKLAMA

Pracownicze Plany Kapitałowe polegają na prostym rozwiązaniu – pracownik i pracodawca odkładają składki, państwo dorzuca premię, a pracownik ma zabezpieczenie finansowe na emeryturę. Przy czym oszczędności całkiem szybko rosną i opłaca się je wyciągnąć dużo szybciej.

Jak Polacy zarabiają na PPK?

Jak poinformowała Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), w pierwszym kwartale 2025 r. z PPK wypłacono już ponad 600 mln zł. W drugim kwartale to już średnio 150 mln zł miesięcznie, a w trzecim: 1,5 mld zł. Na wcześniejszy zwrot zdecydowało się 792 tys. osób, a z systemu pobrano łącznie 7 mld zł. Według wyborcza.biz rekordzista zarobił tak 800 tys. zł. na rękę.

Jak to działa? PPK opiera się na współfinansowaniu przez trzy strony – pracownika, pracodawcę i państwo. Pracownik przekazuje na rachunek PPK co najmniej 2 proc. swojego wynagrodzenia brutto, a pracodawca dokłada co najmniej 1,5 proc. Dodatkowo uczestnik otrzymuje jednorazową wpłatę powitalną w wysokości 250 zł oraz roczną dopłatę z Funduszu Pracy w wysokości 240 zł. I wedle zamierzeń, to powinno trwać do 60. roku życia.

W praktyce uczestnik oszczędza więcej, niż przekazuje. W wielu przypadkach realna stopa zwrotu z oszczędności jest więc wyższa niż w tradycyjnych lokatach bankowych. System PPK pozwala na wycofanie pieniędzy niemal od ręki, bez czekania do emerytury. Uczestnik może odzyskać całość swoich wpłat oraz 70 proc. środków przekazanych przez pracodawcę, pozostałe 30 proc. trafia do ZUS. Przepadają dopłaty państwowe w postaci wpłaty powitalnej i rocznych bonusów i płacony jest także 19 proc. podatek od zysków kapitałowych, czyli podatek Belki.

To oraz możliwości zakładania kilku kont w PPK (gdy mamy różnych pracodawców) sprawia, że dla wielu to nadal się opłaca bardziej, niż odkładanie gotówki do późnej starości. O ile mogą sobie na to pozwolić. Dla osób zarabiających niewiele nawet 2 proc. wynagrodzenia to zauważalne obciążenie dla domowego budżetu i te osoby często rezygnują z udziału w PPK.

Czy środki w PPK są odporne na kryzysy?

PPK reagują na sytuacje na rynkach finansowych i aktywa w nich zgromadzone mogą stracić, jak i zyskać na wartości. Na początku kwietnia br. na stronie programu pojawiła się informacja, że w marcu 2026 pierwszy raz od kilku miesięcy nastąpił spadek wartości środków w PPK, o 3,2 proc. do łącznej wartości 46,9 mld zł.

"Był to efekt niepewnej sytuacji gospodarczej na świecie i zawirowań na rynkach finansowych. Obecnie po niższym wyniku z marca pozostało jedynie wspomnienie – fundusze w tydzień odrobiły straty i z początkiem kwietnia WAN wynosi aż 48,67 mld" – czytamy.

W piątek 10 kwietnia br. to było już 49,26 mld zł, czyli przez dziesięć dni aktywa zyskały 2,36 mld zł. Jak informuje program, w ujęciu rocznym wartość aktywów wzrosła o 42,7 proc.

Za to nie wygląda na to, abyśmy szybko mieli doczekać się reform ani nowelizacji mających przywrócić programowi jego pierwotną funkcję i zatrzymać opcję na "szybkie lokaty". Jedyne co czeka oszczędzających, to ustawowy przegląd, czy system działa, mający nastąpić do grudnia 2026 roku. Wtedy zebrane zostaną opinie zainteresowanych o tym, jakie obszary PPK ewentualnie poprawić.

Czy PPK można zaufać?

Sytuacja na świecie nadal pozostaje napięta, czy jest jednak powód, aby martwić się stanem naszych środków? Na stronie PPK czytamy wyjaśnienia:

"Spadek wartości aktywów oznacza jedynie zmianę wyceny. Takie wahania są normalną częścią inwestowania. Co więcej, regularne wpłaty w czasie spadków mogą być korzystne, bo jednostki uczestnictwa kupowane są wtedy po niższych cenach. W dłuższej perspektywie może to przełożyć się na lepsze wyniki."

Na stronie programu zachęca się uczestników do zachowania spokoju i patrzenia na PPK długoterminowo. Jak pisaliśmy na INNPoland, program nadal zmaga się z dużą nieufnością wobec państwowych programów oszczędnościowych, wynikająca z doświadczeń z reformą Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE).

Przypomnijmy, że w 2014 roku ponad połowa aktywów z Funduszy została przeniesiona do ZUS. Wielu Polaków odczytało to, jako sygnał, że rząd może niespodziewanie zacząć dysponować środkami z programów, które przedstawiane były, jako prywatne.

Źródło: PPK