Ludzie strajkują pod sklepem Dino.
Związkowcy oskarżają Dino Polska o blokowanie referendum strajkowego i zapowiadają możliwy strajk generalny. Fot. Pol Badger/Shutterstock

Związkowcy oskarżają Dino Polska o blokowanie referendum strajkowego i zapowiadają możliwy strajk generalny. Według OPZZ Konfederacja Pracy firma ma odmawiać przekazania danych potrzebnych do głosowania, powołując się na RODO. Spór może trafić do UODO i prokuratury, a pracownicy szykują protest pod siedzibą spółki.

REKLAMA

Według przedstawicieli związku spółka ma odmawiać przekazania dokumentów potrzebnych do organizacji referendum, tłumacząc swoją decyzję przepisami RODO. OPZZ Konfederacja Pracy twierdzi jednak, że stanowisko UODO jest w tej sprawie jasne: pracodawca powinien udostępnić dane niezbędne do przeprowadzenia legalnego głosowania wśród pracowników.

Konflikt w Dino Polska eskaluje. Związkowcy idą do prokuratury i UODO

Przewodniczący związku, Wojciech Jendrusiak, podkreśla, że organizacja nie spotkała się z podobną skalą problemów w innych dużych sieciach handlowych.

"Jeżeli firma podejmuje nielegalne działania wobec organizacji związkowej, każdy pracownik powinien zadać sobie pytanie, jak może zostać potraktowany indywidualnie" – skomentował.

Związkowcy wskazują, że jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, może dojść do strajku generalnego bez wcześniejszego referendum. Taka opcja istnieje w przypadku uporczywego utrudniania przez pracodawcę prowadzenia sporu zbiorowego oraz blokowania legalnych procedur strajkowych.

Protest pod siedzibą Dino w Krotoszynie

Organizacja zapowiedziała również trzydniowy protest pod siedzibą Dino Polska w Krotoszyn. Demonstracja ma rozpocząć się 25 maja o godz. 12:00 i potrwać do 27 maja. Związkowcy zachęcają do udziału obecnych i byłych pracowników sieci, klientów, organizacje społeczne oraz środowiska wspierające prawa pracownicze.

"Mówimy stanowcze: DOŚĆ! Dość wyciskania ludzi jak cytryny za groszowe wynagrodzenia! Dość pracy ponad siły, wiecznej inwigilacji kamerami i braku wsparcia! Dość łamania praw pracowniczych i deptania wolności związkowych! To kolejny krok na naszej drodze do strajku generalnego. Walczymy o normalność, uczciwe traktowanie i realny dialog!" – czytamy w komunikacie związkowców.

Związkowcy powołują się także na wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Według organizacji inspektorzy mieli potwierdzić już ponad 1300 naruszeń prawa pracy w sklepach Dino, a kolejne postępowania nadal trwają.

Przedstawiciele pracowników przypominają również o mediacjach prowadzonych pod koniec kwietnia w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog w Warszawie. Jak twierdzą, po stronie spółki nie pojawił się żaden reprezentant firmy, co zakończyło się podpisaniem protokołu rozbieżności przez mediatorów i stronę związkową. To kolejne fiasko mediacji w Dino,

Postulaty OPZZ Konfederacja Pracy pozostają bez zmian:

  • Podwyżki wynagrodzeń – wzrost pensji zasadniczej o 900 zł dla wszystkich pracowników
  • Utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, by zapewnić wsparcie adekwatne do kosztów życia i wymagań pracy w handlu.
  • Zwiększenie zatrudnienia o 30 proc. na stanowiskach niekierowniczych, co ma poprawić komfort pracy, bezpieczeństwo personelu oraz stabilność funkcjonowania sieci.
  • Podwyżki w Dino o 300 zł to za mało?

    Przypomnijmy, że niedawno Dino ogłosiło podwyżki wynagrodzeń w wysokości 300 zł. Związkowcy przyznają, że traktują tę decyzję jako częściowy efekt wcześniejszego strajku ostrzegawczego. Jednak to wciąż za mało wobec ich oczekiwań.

    Jak pisaliśmy w INNPoland, napięcie w sieci Dino rośnie od kilku miesięcy. Związkowcy wielokrotnie zwracali uwagę na pogarszające się warunki pracy i brak dialogu z pracodawcą. W przestrzeni publicznej pojawiają się też pytania, kiedy spółka odniesie się do stawianych jej zarzutów.

    Zimą głośno było o problemie niskich temperatur w sklepach Dino. Podczas interwencji poselskiej Adrian Zandberg ujawnił, że w jednym z obiektów odnotowano 8°C, o czym więcej pisaliśmy tutaj.