Strajk przed sklepem Dino i wyciskanie cytryny.
Pracownicy Dino protestują 3 dni w Krotoszynie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. Pol Badger/Shutterstock/kompozycja własna

Pracownicy Dino mają dość milczenia zarządu Dino Polska, który właśnie tak – ciszą – reaguje na postulaty dotyczące poprawy warunków pracy. Pod siedzibą spółki w Krotoszynie trwa manifestacja związków zawodowych oraz polityków z partii Razem. Protestujący co pewien czas blokują również wjazd do miasta. Strajk zaplanowano na trzy dni: ma trwać w dzień i w nocy.

REKLAMA

Związki zawodowe i przedstawiciele partii Razem zaplanowały łącznie 72 godziny nieprzerwanej manifestacji przed siedzibą Dino Polska w Krotoszynie (woj. wielkopolskie). Rozbito namioty i transparenty. To wszystko, włącznie z cyklicznym blokowaniem drogi wjazdowej do miasta, ma zwrócić uwagę zarządu Dino, odmawiającego rozmów z pracownikami.

Protest pracowników Dino

Akcja rozpoczęła się w poniedziałek 25 maja br. Jak podają media w Polsce, o godzinie 13:00 miały odbyć się rokowania ws. drugiego sporu zbiorowego na linii zarząd-pracownicy. Związki zawodowe znowu zostały zignorowane.

Na samym starcie protestu jego uczestników próbowała przepędzić ochrona, wezwano też policję pod zarzutem wtargnięcia na teren prywatny. Niektórych związkowców wpuszczono do środka, gdzie usłyszeli, że zarząd nie będzie z nimi rozmawiał o warunkach pracy w sieci.

Manifestacja została przesunięta z terenu spółki na pas sąsiadujący z ruchliwą ulicą. Na granicy przed protestującymi wyrosły tabliczki z napisem "Teren prywatny". Związkowcy uważają takie zachowanie za skandaliczne i zapowiadają eskalację: są w kontakcie z prokuraturą i UODO.

"Część z nas to pracownicy Dino, więc wspólnie wypracowują ten wielki kapitał i ciężką pracą budują tę korporację. Tymczasem są oni źle traktowani, przeciążani, wyzyskiwani i wyciskani jak cytryny" – relacjonuje Wojciech Jendrusiak przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy, cytowany przez Bankier.pl.

Powołując się na wyniki Państwowej Inspekcji Pracy, związkowcy przypominają o stwierdzeniu 1300 naruszeń prawa pracy w sklepach Dino. Kolejne postępowania trwają, a kontrole PIP przybierają na sile.