
Jest sezon na grzyby, pogoda dopisuje, a leśne ścieżki kuszą na weekendowe wycieczki. Sam często łapię się na tym, że stoję autem przed szerokim, utwardzonym duktem i zastanawiam się: wjechać czy zostawić samochód? Szlabanu nie ma, znaku zakazu też nie widać, a droga wygląda tak, jakby codziennie jeździły po niej dziesiątki aut. Oto prosty przewodnik, jak nie zgubić się w przepisach i bezpiecznie zaparkować przed leśną wyprawą.
Z jednej strony chciałoby się podjechać bliżej jagodowiska, z drugiej – nikt nie chce niszczyć przyrody ani wracać z puszczy z mandatem od Straży Leśnej. Ja na pewno. Ale zdarza się, że po prostu nie wiem, czy gdzieś mi wolno wjechać, czy nie. Problem w tym, że nasza drogowa intuicja w lesie po prostu zawodzi.
Odwrócona logika w lesie. Brak znaku nie znaczy "wolno"
Na zwykłych drogach kierowców obowiązuje prosta zasada: wszystko jest dozwolone, chyba że stoi znak zakazu. W lesie ta logika wywraca się do góry nogami.
Zgodnie z art. 29 ustawy o lasach zasada brzmi: wjazd pojazdem silnikowym do lasu jest całkowicie zakazany, chyba że droga została wyraźnie udostępniona do ruchu.
Brak szlabanu, tablicy "zakaz wjazdu" czy znaku B-1 nie oznacza zgody na wjazd. Leśny dukt może być szeroki, utwardzony i gładki jak asfalt, ale dopóki nie ma na nim oficjalnego drogowskazu zezwalającego na ruch, wjechanie tam samochodem jest złamaniem prawa. Pisaliśmy o tym już wcześniej, przypominając, jak legalnie wjechać do lasu, bo grzybiarze narażają się na wysokie mandaty – a rok do roku niewiele się w tej kwestii zmienia.
Gdzie możesz wjechać samochodem?
Dla kierowcy kluczowe jest rozróżnienie dwóch rodzajów dróg:
Jeśli widok przed tobą to zwykły leśny dukt, szuter lub droga pożarowa bez żadnych znaków informacyjnych, twój samochód musi zostać na jej początku. Pytanie do zadania sobie jest tylko jedno: czy ta droga jest drogą publiczną albo, czy stoi przy niej znak zezwalający na ruch? Jeśli nie – zgody nie ma.
Parkowanie w lesie. Pobocze to pułapka
Wielu grzybiarzy uważa, że skoro nie wjeżdża w głąb lasu, a jedynie staje "na chwilkę" na szutrowym poboczu przy wjeździe na leśny trakt, to wszystko jest w porządku. To błąd. Ustawa o lasach nakłada rygorystyczne zasady dotyczące postoju.
Samochody, motocykle i motorowery wolno pozostawiać wyłącznie w miejscach wyraźnie do tego przeznaczonych i oznakowanych – w Miejscach Postoju Pojazdów (MPP) czy na leśnych parkingach.
Zatrzymanie się na poboczu leśnej drogi, przy mijance, pod szlabanem czy na polanie jest traktowane jako wykroczenie. Jeśli jednak droga przebiegająca przez las jest drogą publiczną, obowiązują na niej ogólne zasady Kodeksu drogowego dotyczące zatrzymywania się na poboczu.
Zobacz także
Od zakazów są wyjątki. Kto może wjechać do lasu?
Są grupy osób, które mogą poruszać się po drogach leśnych nieudostępnionych do ruchu ogólnego – ze względu na pełnione obowiązki lub prawo własności. Wyjątki obejmują m.in.:
Quady, rowery i konie. Co z innymi pojazdami?
Ile kosztuje chwila beztroski? Mandaty i grzywny
Za nieuprawniony wjazd lub parkowanie w lesie odpowiedzialność przewiduje art. 161 Kodeksu wykroczeń:
Warto dodać, że wypatrywanie luk w przepisach staje się coraz mniej opłacalne. Skoro nawet sposoby na mandat z fotoradaru idą na złom, a rząd Tuska szykuje nowy bat na kierowców unikających kar, tym bardziej nie ma sensu liczyć na to, że leśny strażnik odpuści. Zresztą, jak przypominał naTemat, grzybobranie trwa w pełni, a za niektóre rzeczy możesz dostać w lesie surowy mandat – do 500 zł na miejscu i do 5 tys. zł, jeśli sprawa trafi do sądu.
Uwaga na parki narodowe i rezerwaty
Jeśli złamiesz zakaz wjazdu na terenie parku narodowego lub rezerwatu przyrody (regulowanym ustawą o ochronie przyrody), konsekwencje są znacznie surowsze. Płoszenie zwierząt, niszczenie runa, jazda poza szlakiem czy niszczenie siedlisk może skończyć się nie tylko wysoką grzywną, ale nawet karą aresztu i zarzutami karnymi za wyrządzenie szkody w środowisku.
Sezon suszy to dodatkowe zakazy wstępu
Latem dochodzi jeszcze jedno ryzyko, o którym łatwo zapomnieć. Gdy wilgotność ściółki spada poniżej 10 proc., pożary w całej Polsce i susza zmuszają nadleśnictwa do wprowadzania okresowych zakazów wstępu do lasu, a alerty RCB trafiają do całych powiatów. Wjazd rozgrzanym samochodem na wysuszony dukt to wtedy nie tylko wykroczenie, ale realne ryzyko zaprószenia ognia.
Leśna ściągawka dla każdego
Co dalej z dostępem do lasów?
Reguły dojazdu to jedno, ale zmienia się też sama filozofia zarządzania lasami wokół miast. Warto wiedzieć, czym są lasy społeczne i o co w nich chodzi – to wyłączone z intensywnej wycinki obszary, gdzie priorytetem staje się rekreacja, a nie produkcja drewna. Wraz z nimi rośnie liczba parkingów, miejsc postojowych i oznakowanych dróg, więc legalny dojazd na grzyby powinien być z roku na rok łatwiejszy.
Jeśli wybierasz się na grzyby lub spacer i masz wątpliwości co do statusu drogi, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zostawienie samochodu na oficjalnym, oznakowanym leśnym parkingu i ruszenie w głąb lasu pieszo. Spacer wyjdzie na zdrowie, a portfel pozostanie bezpieczny.
Wjeżdżasz autem do lasu?
0 odpowiedzi






