Logo Ikea na sklepie szwedzkiego giganta.
Zwolnienia grupowe w IKEA Wielbark. Koniec epoki, która uratowała ten region. Fot. Jueun Song/Unsplash

IKEA, jeden z największych pracodawców w regionie, tej wiosny przeprowadziła zwolnienia grupowe w zakładzie w Wielbarku. Pracę straciło około 240–250 osób z 1,5 tys. zatrudnionych. Dla miejscowości, w której firma od lat daje mieszkańcom stabilne zatrudnienie, to poważna zmiana.

REKLAMA

Zakład IKEA w Wielbarku działa od 2007 roku. Wtedy sytuacja na lokalnym rynku pracy była bardzo trudna: bezrobocie sięgało niemal 30 proc., a upadek Państwowych Gospodarstw Rolnych pozostawił wiele osób bez pracy.

Fala zwolnień grupowych w IKEA Wielbark. Setki osób bez pracy

IKEA szybko stała się największym pracodawcą w gminie. Wraz z zakładem rozwijały się też lokalne firmy, między innymi tartaki, zakłady stolarskie i przedsiębiorstwa usługowe.

– 19 lat temu IKEA była naszemu regionowi bardzo potrzebna, właściwie go uratowała – powiedział "Faktowi" Ryszard Mróz, lokalny przedsiębiorca.

Jak zaznaczył, pojawienie się dużego zakładu stworzyło zapotrzebowanie na usługi innych firm i pomogło pobudzić lokalną gospodarkę.

Wiosną tego roku IKEA zlikwidowała setki etatów w Wielbarku, a decyzja koncernu odbiła się szerokim echem w całym powiecie. Przed redukcją zakład zatrudniał około 1,5 tys. osób.

Zwolnienia mają związek z trudną sytuacją branży meblarskiej i spadkiem liczby zamówień. To problem, który dotyka nie tylko szwedzkiego giganta: wcześniej zwolnienia grupowe zapowiedział producent mebli Zorka, objęły ponad 200 pracowników jeleniogórskiej fabryki współpracującej z IKEA.

Dlaczego IKEA redukuje etaty w Polsce i Europie?

Zwolnienia w Ikei to część większych zmian w koncernie. W marcu informowano, że IKEA zwolni nawet 800 osób w Europie. Firma tłumaczyła te decyzje potrzebą ograniczenia kosztów i uproszczenia struktury organizacyjnej.

Zmiany widać też w samym asortymencie – w ostatnich miesiącach IKEA wycofuje ulubione meble Polaków, rezygnując z serii obecnych na rynku od ćwierćwiecza. Rotacja produktów przekłada się bezpośrednio na wielkość zamówień w fabrykach.

Praca w wielbarskim zakładzie przez lata uchodziła za prestiżową. Zatrudnieni mieli umowy o pracę, prywatną opiekę medyczną, kartę Multisport oraz inne świadczenia. Firma przygotowywała też paczki dla dzieci z okazji świąt i Dnia Dziecka oraz dopłacała do posiłków. Obiad w zakładowej stołówce kosztował 1 zł.

Burmistrz Wielbarka Jerzy Krzysztof Szczepanek powiedział "Faktowi", że zwolnieni otrzymali odprawy zależne od stażu pracy.

– IKEA to największy pracodawca, zatrudniający przed zwolnieniami około 1500 osób. Z tego, co wiem, firma bardzo dobrze potraktowała zwalnianych – powiedział.

Jednak osoby, które straciły pracę, zwracają uwagę na utrudnienia jeśli chodzi o znalezienie nowego zajęcia. Jedna z byłych pracownic IKEA przyznała anonimowo: – Na palcach dwóch rąk mogę policzyć osoby, które bez problemu znalazły od razu pracę.

Jak dodała, odprawy (w zależności od stażu) sięgały nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. – Co z tego, skoro teraz nie mam pracy – powiedziała kobieta.

Wzrost bezrobocia w powiecie szczycieńskim

Liczba bezrobotnych w powiecie znacząco wzrosła w ciągu ostatniego roku. W lipcu 2025 roku było ich 225, a rok później już 265.

To nadal znacznie mniej niż w 2007 roku, gdy powstawał zakład IKEA i bezrobocie sięgało prawie 30 proc. Choć statystycznie zwolnienia grupowe w 2026 roku wyhamowały względem rekordowego roku poprzedniego, w małych gminach każda decyzja dużego pracodawcy natychmiast przekłada się na lokalne statystyki.