
Na poligonie nie ma spokojnych poranków. Jest ryk silnika, chrzęst stali i 22 ton maszyny, którą trzeba opanować. Rosomak nie jest zwykłym pojazdem. Najpierw trzeba go poznać, a dopiero potem próbować ujarzmić.
W Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu trwa proces, który przypomina oswajanie dzikiego zwierzęcia. Żołnierz siada za sterami transportera opancerzonego, uczy się jego reakcji, ciężaru i ograniczeń. Czy da się w kilka tygodni nauczyć panować nad pojazdem, który waży ponad 20 ton i potrafi rozpędzić się do 100 km/h?
Szkolenie kierowców Rosomaków. Żołnierze i nauka jazdy w terenie
Szkolenie kierowców odbywa się na specjalnie przygotowanych transporterach Rosomak w wersji szkoleniowej. Zamiast wieży bojowej pojawia się stanowisko obserwacyjne instruktora, który kontroluje każdy ruch pojazdu i pomaga żołnierzowi zrozumieć zachowanie maszyny w terenie.
Podczas ćwiczeń kierowcy uczą się jazdy w kolumnie, pokonywania przeszkód i manewrowania w trudnym terenie. Stalowy kolos przestaje być tylko sprzętem wojskowym, a zaczyna przypominać partnera, którego trzeba wyczuć i zrozumieć.
Zobacz także
Rosomak waży ponad 22 tony. Kluczowe szkolenie dla kierowców
Rosomak to licencyjna wersja fińskiego transportera Patria AMV, produkowana w zakładach w Siemianowicach Śląskich. Pojazd napędzany silnikiem o mocy 480 KM może rozpędzić się do 100 km/h i pokonywać przeszkody wodne, a jego masa przekracza 22 tony.
Dlatego szkolenie kierowców jest kluczowe dla funkcjonowania całej floty tych pojazdów w Wojsku Polskim. Czy właśnie na takich poligonach zaczyna się prawdziwa relacja człowieka z maszyną, która na polu walki może zdecydować o życiu całej załogi?
Borsuki i Rosomaki trafią na eksport. Polska fauna za granicą
Polskie bojowe wozy piechoty Borsuk oraz transportery opancerzone Rosomak coraz śmielej wychodzą poza krajowe poligony. Sprzętem produkowanym przez polski przemysł zbrojeniowy interesują się m.in. Słowacja, Arabia Saudyjska oraz Wietnam, które rozważają jego zakup w ramach modernizacji własnych sił zbrojnych.
W grę wchodzą różne konfiguracje pojazdów, w tym warianty z wieżami Turra-30 produkowanymi przez słowacką firmę EVPÚ oraz polskimi systemami ZSSW-30. Współpraca polskiej zbrojeniówki ze słowackimi partnerami może sprawić, że Rosomaki i Borsuki staną się eksportowym hitem polskiego przemysłu obronnego.
