Aplikacja do wyrażania zgody na seks. „Tylko pogarsza, i tak już drażliwą, sytuację kobiet”

Aplikacja opracowana przez pewną szwedzką adwokatkę ma służyć do jednoznacznego wyrażania zgody - lub odmawiania jej - na seks.
Aplikacja opracowana przez pewną szwedzką adwokatkę ma służyć do jednoznacznego wyrażania zgody - lub odmawiania jej - na seks. Fot. 123rf.com
Od miesiąca w Szwecji obowiązują nowe przepisy: w uproszczeniu, domyślną zgodę na seks dwojga kochanków zastąpiła domyślna niezgoda. Innymi słowy, dwoje ludzi musi jednoznacznie potwierdzić chęć zbliżenia. Brak tej jednoznaczności będzie oznaczać ryzyko ukarania.

Seks ma być dobrowolny, a zatem musi zostać wyrażona wola – „poprzez działanie lub w inny sposób” – jak przekonują Szwedzi. Sporne przypadki Temida będzie rozstrzygać, co prawda, indywidualnie – ale wciąż pozostaje, rzecz jasna, spore pole dla niedopowiedzeń i wątpliwości.

Postanowiła je rozwiać Baharak Vasiri, szwedzka adwokatka. Wychodząc z założenia, że w sprawach dotyczących przestępstw seksualnych dowody bywają niedostateczne (co skutkuje albo uniewinnieniem, albo przeciwnie – skazaniem – na wyrost), postanowiła zmienić reguły gry. Ma do tego służyć specjalna, opracowana przez Vasiri, aplikacja.

Dzięki niej można jasno określić, czy mamy zamiar (czy ochotę) pójść z kimś do łóżka, czy wręcz przeciwnie. W tym pierwszym przypadku można też sporządzić swoisty kontrakt, relatywnie precyzyjnie określający, na co wyrażamy zgodę, a na co – nie. Podpisuje się go cyfrowo, a ich dane osobowe mogą poznać w razie potrzeby wyłącznie policjanci i prokuratorzy.


– To ma służyć zastanowieniu się. Nadeszły nowe czasy i uważam, że stosowna jest jakaś forma parafki – cytuje autorkę tego rozwiązania „Rzeczpospolita”. I niektórzy Szwedzi również czują tego ducha epoki, bo w ciągu pierwszych dwóch dni od udostępnienia aplikacji skorzystało z niej około dwustu osób.

Nie wszystkim aplikacja się podoba, około 70 osób zaskarżyło ją w szwedzkim urzędzie praw konsumenta.

Rozwiązanie jest krytykowane za „przesądzanie” o przebiegu relacji – nie ma opcji „rozmyśliłam/rozmyśliłem się”, co oznacza, że przy takim obrocie sprawy i przymuszeniu drugiej strony do kontynuacji zbliżenia (czyli w gruncie rzeczy – gwałcie), sprawca będzie mógł się odwoływać do decyzji podjętej w aplikacji.

Idiotyczna aplikacja, która tylko pogarsza i tak już drażliwą sytuację kobiet – kwitował jeden ze skarżących.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Coraz częściej pod sztandarem walki z terroryzmem, w tym również cyberterroryzmem, przeprowadza się zmiany w prawie, które rozpoczynają dyskusję nad prawem do prywatności i wzajemnym stosunkiem obu wartości. Czy zawsze jednak mamy do czynienia z ingerencją w prywatność jednostki przy okazji zapewnienia większego poziomu bezpieczeństwa?

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.