
Mapa eksportowa PGZ właśnie wydłużyła się o kilka tysięcy kilometrów. Gdy jedni patrzą na Zachód, Polska Grupa Zbrojeniowa skręca na południe i podpisuje kontrakt w Afryce Środkowo-Wschodniej. W globalnym wyścigu o rynki nikt już nie ogranicza się do oczywistych tras.
Grupa PGZ zawarła umowę obejmującą dostawy moździerzy LMC oraz karabinów wyborowych Alex-338 i WKW-50 produkowanych przez Zakłady Mechaniczne Tarnów. Do odbiorcy trafi także amunicja. Kontrakt dotyczy jednego z państw Afryki Środkowo-Wschodniej i wpisuje się w rosnącą obecność polskiego przemysłu obronnego poza Europą.
Wcześniejsze dostawy MSBS GROT i optoelektroniki do krajów z naszego regionu pokazały, że polski sprzęt wojskowy znajduje nabywców tam, gdzie liczy się niezawodność, trwałość i relacja między kosztem a efektem.
Afryka jako strategiczny kierunek
Afryka coraz częściej pojawia się w strategiach największych producentów uzbrojenia. Modernizacja sił zbrojnych, rosnące budżety obronne i potrzeba sprawdzonych rozwiązań sprawiają, że region przestaje być niszowy. Dla PGZ to szansa na dywersyfikację eksportu.
Obecność w Afryce Środkowo-Wschodniej wzmacnia wizerunek polskiego przemysłu obronnego jako partnera zdolnego do realizacji kontraktów w wymagających warunkach. Nie chodzi tylko o przychody, ale o reputację i długofalowe relacje polityczno-gospodarcze.
Zobacz także
Tarnów na globalnym rynku przemysłu obronnego
Zakłady Mechaniczne Tarnów od lat rozwijają portfolio obejmujące karabiny wyborowe, moździerze i systemy wsparcia ogniowego. Produkty takie jak Alex-338 czy WKW-50 należą do flagowych pozycji w ofercie PGZ i regularnie pojawiają się w rozmowach z partnerami zagranicznymi.
Eksport oznacza stabilny portfel zamówień i utrzymanie kompetencji technologicznych. Dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej to potwierdzenie, że polska broń strzelecka może konkurować na rynkach globalnych. Tam decyzje zakupowe zapadają pod presją jakości, ceny i terminów dostaw.
Budowanie rozpoznawalności PGZ
Nieoczywisty kierunek nie zawsze oznacza złotą żyłę, ale w globalnym biznesie obronnym liczy się coś więcej niż szybki zysk. Dla PGZ obecność poza Europą to budowanie rozpoznawalności marki, relacji politycznych i portfela referencji na różnych kontynentach.
Konkurencja o kontrakty eksportowe jest bezwzględna, a sama obecność w kilku regionach globu staje się walutą wiarygodności. Czasem nie chodzi o to, żeby uderzać tam gdzie jest najłatwiej. Lepiej pokazać, że polska spółka potrafi konkurować w globalnej lidze.
