
Mieszkasz spokojnie przy granicy, korzystasz z własnej studni i oddychasz czystym powietrzem. Nagle okazuje się, że kilkaset metrów dalej ma powstać kopalnia odkrywkowa. Właśnie z taką perspektywą mierzą się dziś mieszkańcy Otmuchowa, którzy mówią wprost o strachu o środowisko i codzienny spokój. Gdy ciężki sprzęt ruszy do pracy tuż za czeską granicą, skutki tej inwestycji możesz odczuć także po polskiej stronie.
Czeska kopalnia kaolinu przy granicy z Polską znów budzi ogromne emocje. Planowana inwestycja w rejonie miejscowości Stará Červená Voda i Vidnava ma powstać zaledwie 500 metrów od granicy gminy Otmuchów w województwie opolskim. Mieszkańcy przygranicznych wsi obawiają się wpływu kopalni odkrywkowej na poziom wód gruntowych, jakość powietrza i hałas. Po czeskiej stronie odbyły się referenda dotyczące wznowienia wydobycia kaolinu, a część mieszkańców poparła inwestycję. Sprawa kopalni kaolinu przy polsko-czeskiej granicy od kilku lat pozostaje jednym z najgorętszych sporów środowiskowych w regionie.
Czeska kopalnia kaolinu przy polskiej granicy. W planach 460 tys. ton wydobycia rocznie
Planowana kopalnia odkrywkowa kaolinu ma powstać w Czechach w rejonie gmin Stará Červená Voda i Vidnava. Według dostępnych informacji wyrobisko znajdzie się zaledwie pół kilometra od granic gminy Otmuchów, co sprawia, że inwestycja bezpośrednio dotyczy mieszkańców polskiego pogranicza.
Odkrywka ma objąć około 42 hektary terenu, z czego ponad połowę będzie stanowiło samo wyrobisko. W związku z inwestycją planowana jest także wycinka około 14 hektarów lasu. Firma Vidnavský Kaolin z Pragi planuje wydobywać nawet 460 tys. ton surowca rocznie, który jest wykorzystywany m.in. w produkcji ceramiki, porcelany, papieru, farb i materiałów budowlanych.
Zobacz także
Kopalnia przy granicy budzi strach. Mieszkańcy: To pół kilometra od naszych domów
Największe obawy po polskiej stronie dotyczą wód gruntowych. W wielu przygranicznych miejscowościach mieszkańcy korzystają z własnych studni, dlatego boją się, że głęboka odkrywka może doprowadzić do obniżenia poziomu wody.
– Mieszkamy tu od pokoleń. Korzystamy z własnych studni i nikt nam nie zagwarantuje, że przy tak głębokiej odkrywce woda nie zacznie znikać. Wystarczy spojrzeć na mapę, to jest pół kilometra od naszych domów. Boimy się też hałasu i kurzu – mówił jeden z mieszkańców gminy Otmuchów w rozmowie z Nową Trybuną Opolską.
Mieszkańcy wskazują również na inne zagrożenia. Hałas ciężkiego sprzętu, zapylenie powietrza oraz wzmożony ruch transportowy. W regionie, który do tej pory kojarzył się z turystyką i spokojnym krajobrazem pogranicza, pojawia się obawa, że kopalnia odkrywkowa może zmienić charakter całej okolicy.
Referendum w Czechach. Inwestor pod nadzorem środowiskowym
Decyzja o przyszłości kopalni zapada głównie po czeskiej stronie granicy. W miejscowości Stará Červená Voda odbyło się referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli się za wznowieniem wydobycia kaolinu. Choć głosowanie dotyczy czeskiej gminy, skutki inwestycji mogą być odczuwalne także w Polsce.
Czeskie Ministerstwo Środowiska uznało, że kopalnia nie powinna mieć negatywnego wpływu na środowisko po polskiej stronie. Na inwestora nałożono jednak szereg obowiązków, m.in. monitoring środowiskowy, badania akustyczne i hydrogeologiczne oraz instalację ekranów akustycznych. W planach są także odwierty kontrolujące poziom wód gruntowych, w tym dwa po polskiej stronie granicy.
